Czarnek w Biedrusku: „Jeżeli ktoś chce jeszcze wychodzić z PiS, to niech zrobi to teraz”
Pierwsza połowa była wyrównana, ale nie przyniosła goli. Po przerwie przewaga poznaniaków nie podlegała już dyskusji. Lech atakował zdecydowanie częściej, oddawał więcej strzałów, a na gola trzeba było czekać do 71. minuty, kiedy z 16 metrów trafił rezerwowy Leo Bengtsson. Nerwowo zrobiło się w doliczonym czasie gry, gdy odważniej zaatakowali goście, ale bez efektu.
Wygrana Kolejorza powinna być wyższa, ale gospodarze nie wykorzystali kilku znakomitych sytuacji.
Powinniśmy strzelić jednego albo dwa gole więcej. Jesteśmy "w gazie" i mimo zmęczenia dajemy radę wygrywać. Bardzo się z tego cieszę i oby ta fala zwycięstw trwała jak najdłużej i żeby nas cały czas niosła. Przy takim natłoku meczów, to że wygrywamy bardzo pomaga. Gdybyśmy grali co trzy dni i nie osiągali takich wyników, to mentalnie byłoby ciężko. A te zwycięstwa naprawdę mocno podbudowują i cały czas pomagają nam walczyć o kolejne
– mówi obrońca Wojciech Mońka.
Mimo meczu zaległego meczu Lech o punkt wyprzedza w tabeli warszawską Legię oraz Górnika Zabrze. Właśnie Zabrzanie będą za tydzień kolejnym rywalem poznańskiej drużyny.