NA ANTENIE: Noc
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Kto zatruł rzekę pod Chodzieżą?

Publikacja: 04.08.2016 g.14:30  Aktualizacja: 08.08.2016 g.00:32
Poznań
Celowe zatrucie czy przyducha? Mieszkańcy Milcza pod Chodzieżą zastanawiają się dlaczego padły ryby w niewielkiej rzece Bolemce.
rzeka bolemka zatrucie - Straż Pożarna Chodzież
/ Fot. Straż Pożarna Chodzież

Spis treści:

    Sprawa jest zagadkowa, bo zdaniem świadków na tafli wody pojawiła się nieznana substancja, która po kilkudziesięciu minutach rozpuściła się. I mimo sporów i różnych spekulacji co do zatrucia rzeki, wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że to największa katastrofa ekologiczna w tych okolicach od kilkudziesięciu lat.

    Przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Pile mówią, że do czasu zakończenia badań próbek pobranych z rzeki trudno cokolwiek wyrokować. Nie chcą spekulować, ale rozważają zarówno hipotezę o celowym zatruciu jak i możliwość podduszenia ryb z powodu małej ilości tlenu w wodzie. Wyniki badań będą znane w przyszłym tygodniu.

    Kinga Grabowska/tj/szym

    https://www.radiopoznan.fm/n/l0fHYF
    KOMENTARZE 2
    JASNY GWINT 05.08.2016 godz. 13:11
    Należy to pilnie potraktować na poziomie ataku chemicznego, bo nawet nie chcę się roztrząsać w jakim stanie są teraz i jak długo takie pozostaną wody w gruntach.kto ma wywierconą studnie niech to koniecznie pilotuje i kontroluje. Jasny gwint!
    Wojciech Waszak 04.08.2016 godz. 20:41
    Byłem tam wówczas; widziałem nie setki, ale tysiące ryb ( mówiłem też o milionach) wielkości 6 - 7 cm pływających tuż pod powierzchnią wody i próbujących się ratować łykając tlen z powietrza. Nawet to zdjęcie (wykonane około godz. 10.00 przez któregoś strażaka) pokazuje; widać na nim, że woda jest nienaturalnie biała. Kiedy tam przyjechałem w tę niedzielę rano ta biel była jeszcze intensywniejsza. Jak znam wody, i niejednokrotnie byłem świadkiem zatrucia rzeki ( np Lutyni w latach osiemdziesiątych) to na mój rozum nigdy naturalne procesy przyduchy nie powodują takiego koloru wody. A ta woda z samego rana, była aż opalizująca jakimś kolorem połyskliwo - fioletowym po wierzchu. Obok tych jeszcze żywych ryb - naprawdę tysiące sztuk spływało z leniwym prądem już niestety martwych. Mam to na swoich zdjęciach. Co istotne; większe ryby zdychały uciekając w zalane trawy po brzegach. Bolemka ostatnio ( tak jak i Noteć) przybrała mocno. Znajdowałem pod brzegiem wiele dziesiątek szczupaczków, tak od 20 do 45 cm. Było wiele śniętych płoci, takich 12 - 15 cm, były okonie ok 30 cm. I oczywiście tysiące tych małych rybek; płoci, wzdręg,leszczy; spotkałem też małe leszcze , bolenie, nawet miętusy Ba, spotkałem również węgorza, który ratując się przed brakiem tlenu, uciekał na łąkę i tam został... To rzeczywiście katastrofa ekologiczna jakiej nie spotkałem dotychczas w tej okolicy. A nad Noteć pod Milczem , i też na Bolemkę jeżdżę od wielu lat. Obserwowałem na przestrzeni kilkudziesięciu lat jak pozytywnie zmienia się to miejsce; i te rzeki. Łowiłem ryby, ale nie tylko... W ciągu ostatnich 30 lat wykonałem tysiące zdjęć tych okolic. Ale nigdy nie byłem świadkiem takiej hekatomby... Bo przecież rzeka Bolemka, w tym czasie o którym mówię, naprawdę już czysta ( po niecnych doświadczeniach poprzedniej epoki) przez te wszystkie lata była wylęgarnią ryb, które później zamieszkiwały rzekę Noteć. Bo tak to jest; ryby na wiosnę z Noteci wchodzą np do Bolemki ( niektórzy tubylcy mówią Bolimka) i tu odbywa się magia tarła. Tu zrodzone i wzrastające ryby, później spływają do Noteci. To co się stało przerywa ten naturalny łańcuch rozwoju. Dlatego tak trudno przejść nad tym do porządku dziennego. Mam tylko nadzieję, że odpowiednie służby znajda odpowiedź, na trudne pytanie, co tak na prawdę się stało. Chcę też podziękować - w szczególności - pani rzecznik Komendy Policji w Chodzieży, pani Karolinie, która nie zbagatelizowała sygnału, że tam gdzieś na rzece wymierają ryby.
    Mój email: wojciechwaszak@o2.pl