Marszałek województwa zaproponował przekazanie TVP 5 milionów złotych z budżetu samorządu. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiali się radni PiS, w tym Filip Żelazny i Łukasz Grabowski. Przypominali, że TVP formalnie jest w stanie likwidacji.
My jesteśmy absolutnymi zwolennikami tego, aby Powstanie upamiętniać, ale możemy to zrobić nie z podmiotem, który jest spółką w likwidacji, której za chwilę może nie być
- mówił Żelazny.
Chcę spytać się pana marszałka, dlaczego nie wybierze na przykład TVN-u, który niebawem może być pięknym narodowym koncernem medialnym
- mówił Grabowski.
Marszałek Marek Woźniak zapewniał, że do czasu realizacji projektu spółka nie zostanie zlikwidowana. Sprzeciw opozycji nazwał politycznym.
Ten sprzeciw to nie dlatego, że jest w likwidacji, tylko dlatego, że telewizja nie jest w rękach PiS-u. To jest prawdziwy powód przecież, dla którego ten wywód został tutaj przedstawiony
- mówił marszałek.
Ostatecznie po debacie trwającej blisko 1,5 godziny poprawka budżetowa została przyjęta, a radni PiS wstrzymali się od głosu.
W sumie samorząd planuje przeznaczyć na serial 10 milionów złotych. Druga połowa tej kwoty zostanie przekazana w przyszłym roku. Cały budżet 10-odcinkowej produkcji ma wynieść około 50 milionów. Według wstępnych zapowiedzi to ma być duże przedsięwzięcie; każda odsłona cyklu będzie trwała około 40 minut. W realizację mają być zaangażowani znane aktorki i aktorzy.