Będą kształcić kadry dla zbrojeniówki. Nowy kierunek w Kaliszu
Lechowi nie pomogło ubiegłotygodniowe zwycięstwo w Danii 4:1, bowiem goście w regulaminowym czasie odrobili straty po golach Tobiasa Becha, Kristiana Arnstada oraz Frederika Tingagera. W dogrywce gola dla Kolejorza zdobył Filip Jagiełło, ale Duńczycy odpowiedzieli bramką Tomasa Kristjanssona. O losach awansu decydowały więc rzuty karne, w których lepsi okazali się piłkarze z Aarhus.
"To jedna z największych porażek w mojej karierze" - przyznał na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Lecha Niels Frederiksen.
Działam w tym zawodzie 30 lat i oczywiście, że spotykały mnie duże rozczarowania. Ale to jest jedno z największych. Ten ból dzisiaj jest ogromny. Piłka jest gównianą rzeczą. Czasem sprawia ogromny ból. Nienawidzę tego uczucia
- mówi Frederiksen.
Po pożegnaniu z Ligą Mistrzów lechitów czeka walka w kwalifikacjach Ligi Europy, gdzie ich rywalem będzie za tydzień KI Klaksvik z Wysp Owczych.