Jego wybór poprzedziły negocjacje nieformalnej koalicji SLD, PiS i Konińskiego Klubu Samorządowego z radnymi z PO. Były skuteczne, bo przewodniczącego wybrano niemal jednogłośnie. Prezydent elekt Józef Nowicki nie ukrywał zadowolenia.
W zamian za poparcie dla Steinke nieformalna koalicja obsadziła swoimi ludżmi stanowiska wiceprzewodniczących. "Po raz pierwszy w historii rady pojawił się też trzeci zastępca przewodniczącego" - mówi przewodniczący Steinke. Roczne utrzymanie rady Konina kosztowało w poprzedniej kadencji 450 tysięcy złotych.