Doniesienie w tej sprawie jeszcze przed wyborami złożył jeden z mieszkańców, który twierdził, że mimo że podpisu nie składał, to jego dane widnieją na liście. Sprawa dotyczy list poparcia w okręgu nr 5, w którym do ostatniej chwili trwała rywalizacja kandydatów o miejsca na liście SLD. Wstępna opinia biegłego z dziedziny pismoznawstawa jest jednoznaczna mówi z-ca Prokuratora Okręgowego w Ostrowie Janusz Walczak.
Szef kaliskiego SLD, obecnie radny Rady Miejskiej Kalisza Dariusz Witoń jeszcze przed wyborami całą sprawę nazwał prowokacją. Prokuratura przesłuchała już część osób, w odniesieniu do których były wątpliwości czy ich podpisy znajdują się na listach poparcia. Jednak jak zaznacza Walczak to nie koniec śledztwa. Prokuratorzy zamierzają przesłuchać kolejnych świadków i ustalić winnego. Po zakończeniu postępowania o wynikach zostanie powiadomiona Państwowa Komisja Wyborcza.