Wiceminister Wiesław Szczepański poinformował, że w Polsce działa 22 tys. syren, z czego 8 tys. jest cyfrowych.
To oznacza, że tę syrenę można uruchomić z miejsca zamieszkania, czy z miejsca pobytu, czy nawet telefonicznie, jeżeli ma się określoną aplikację. Pozostałe 14 tys. to syreny analogowe, których uruchomienie wymaga dotarcia do konkretnego miejsca
- zaznacza Szczepański.
Resort chce również, by wszystkie syreny zostały objęte nadzorem Państwowej Straży Pożarnej, co ma wyeliminować sytuacje, w których osoba odpowiedzialna za alarm musi dotrzeć na miejsce, by uruchomić syrenę. Obecnie PSP przejęła nadzór nad syrenami w 151 powiatach, a MSWiA chce przekonać do takiego rozwiązania także pozostałe starostwa i prezydentów miast.
Ministerstwo pracuje też nad nową aplikacją alarmową, która ma pozwolić na szybsze ostrzeganie mieszkańców. Jak zaznaczył Szczepański, być może zostanie ona wprowadzona pod koniec roku.