Przez ostatni rok właściciele urządzeń demontowali automaty, składali wnioski i stawiali nowe maszyny. Na początku roku Paczkomaty wróciły między innymi w rejon ulic Jeżyckiej czy Garbary. To cieszy mieszkańców.
- Oczywiście, bo można w niedzielę podejść i wieczorem, a w sklepie tylko do 20, także jak najbardziej jak się wraca z pracy.
- Odbiór przesyłki w Paczkomacie jest dużo wygodniejszy niż czekać na kuriera, przyjdzie, czy nie przyjdzie.
- Zdecydowanie, bo podjeżdżam samochodem, tym bardziej, że korzystam z aplikacji, więc otwiera mi się samo.
- Estetyczne, nowoczesne, wygodne rozwiązanie. Poczta Polska niech się uczy.
Najwięcej nielegalnych urządzeń należało do InPostu.
Zakończyliśmy formalny proces powrotu maszyn Paczkomat, z czego jesteśmy zadowoleni
- przekazał nam rzecznik prasowy spółki Wojciech Kądziołka.
Konserwator wydał pozwolenia dla w sumie 51 automatów. Jak wyjaśnia zastępca dyrektora w Biurze Miejskiego Konserwatora Zabytków, Jacek Maleszka, urząd nie zgodził się na powrót niektórych urządzeń.
Ogromne urządzenie, które było na ulicy Rybaki, ono było rzeczywiście w miejscu budynku, i takiej zgody nie było; były urządzenia przy Alejach Niepodległości w okolicach Wydziału Prawa i też nie wróciły; były urządzenia zlokalizowane na ulicy Piekary, takie wolnostojące na parkingu w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła św. Marcina i również bliżej budynków biurowych
- mówi Jacek Maleszka.
Formalnie wydano 6 decyzji o braku zgody. Inne lokalizacje odpadały na etapie konsultacji przedsiębiorców z miejskim konserwatorem. Część urządzeń mogła wrócić dopiero po dopasowaniu do otoczenia pod względem koloru czy rozmiarów. Firmy musiały także wkomponować swoje automaty w istniejącą zieleń.
InPost nie odpowiedział na nasze pytanie o koszty wymiany Paczkomatów. Spółka skarżyła się wcześniej na pogorszenie dostępności usług i konieczność wykorzystania większej liczby samochodów kurierskich.
Miejski Konserwator Zabytków nakazał demontaż 60 urządzeń - 47 InPostu, 15 Allegro i 2 Orlenu. Od tego czasu wydał 30 pozwoleń dla InPostu, 19 dla Allegro i po jednym dla Orlenu i DHL. Konserwator początkowo nałożył także kary finansowe, dokładnie 107 tysięcy złotych na InPost i 37 tysięcy złotych na Allegro. Spółki odwołały się i czekają na decyzję ministerstwa kultury.