Dwa tygodni temu inna 73-latka także na poznańskim lotnisku poinformowała, że w bagażu ma granaty. Kobieta również leciała do Turcji.
W obu przypadkach kobiety tłumaczyły później, że ich słowa były żartem. Po sprawdzeniu bagaży okazywało się, że nie ma w nich niebezpiecznych przedmiotów.
Kobiety decyzją kapitana lotu zostały skreślone z listy pasażerów. Wczoraj 73-latka dostała też mandat w wysokości 400 złotych.