Dziczyzna na polskim stole wciąż rzadkością. „Głównym problemem jest niska dostępność”
Drugi Festiwal Tradycji Bukówieckich przyciągnął wielu uczestników, którzy mogli nie tylko poznać lokalne zwyczaje, ale też przekonać się, skąd wzięło się charakterystyczne określenie mieszkańców tej miejscowości.
- Od 400 lat na Bukówczan mówi się po prostu Tatary – powiedziała Radiu Poznań Zofia Dragan, prezes Stowarzyszenia Manu.
Tu było osadnictwo tatarskie, ale też kozackie czy łużyckie. Bukówiec to był taki kocioł. Najbardziej jednak przywarła do Bukówczan ksywa „Tatary”: odwaga, bitność, zaczepność i umiłowanie do koni, których w Bukówcu zawsze było dużo
– powiedziała Zofia Dragan.
Najwięcej emocji dostarczyły widowiskowe kaskaderskie pokazy konne w wykonaniu grupy prowadzonej przez Pawła Apolinarskiego. Uczestnicy festiwalu chętnie odwiedzali także przygotowane centra i brali udział w kolejnych atrakcjach, by na koniec zdobyć odznakę Bukowego Bachmata.