Gmina Czarnków wreszcie ma ośrodek kultury. Dyrektorem były szef MCK
Zdaniem prezydenta Jaśkowiaka miasto od lat angażuje się w pomoc mieszkańcom, między innymi prowadząc rozmowy dotyczące remontów mieszkań. Samorząd pozostaje też w stałym kontakcie z częścią z nich, a niektórzy korzystają ze wsparcia MOPR-u i innych miejskich instytucji.
Zdnaiem włodarza po wyprowadzce z Osiedla Maltańskiego byt mieszkańców się poprawia.
Te warunki, w których te osoby mieszkały, w wielu przypadkach ulegają poprawie, gdy następuje przeprowadzka do lokalu komunalnego czy socjalnego. Natomiast osobną kwestią są pewne osoby, które kreują w tej chwili emocje, które starają się to wykorzystać właśnie dla celów politycznych. I ubolewam, że tak jest.
CZYTAJ TEŻ: Rozpaczliwy apel mieszkańców Osiedla Maltańskiego. „Grozi nam bezdomność”
Jacek Jaśkowiak uważa, że sytuacja mieszkańców osiedla bywa wykorzystywana do celów politycznych oraz do ataków na konkretne instytucje, między innymi kurię. Jego zdaniem zaangażowanie części środowisk lewicowych utrudnia również wypracowanie porozumienia z Kościołem.
Nie mogę prosić arcybiskupa o spotkanie z bojówkami RAZEM, bo nie wiem, by doszło do ataku fizycznego na arcybiskupa. No przecież mieliśmy przykład tego, co robią anarchiści, tego fizycznego ataku pięciokrotnego mistrza Polski w muay thai, który mnie uderzył. No co ja bym prosić arcybiskupa na spotkanie z takimi ludźmi? Przecież to nie jest absolutnie żadna chęć kompromisu, to jest chęć właśnie robienia zadymy
CZYTAJ TEŻ: Ultimatum posłanki i riposta prezydenta. Czy sprawa Osiedla Maltańskiego trafi do CBA?
Zdaniem prezydenta Poznania wypracowanie porozumienia nie jest celem wszystkich środowisk zaangażowanych w sprawę Osiedla Maltańskiego.
To nie jest celem tych ludzi, żeby w tym momencie szukać kompromisów. Celem było to, żeby media pokazały takie właśnie obrazki. Celem było to, żeby pokazać policję w określonym świetle i to jest dla mnie bardzo przykre
Jacek Jaśkowiak krytykuje media, które wykorzystują problem osiedla do szukania sensacji lub uderzenia w Kościół katolicki.
Ja się bardzo cieszę z tego, że media się tym interesują, ale to, co jest bardzo istotne, żeby nie iść w kierunku, nie wiem, klikalności czy budowania takich narracji, a nie innych, wykorzystywania tego, że ktoś jest antyklerykalny do tego, żeby atakować kogokolwiek, jakiekolwiek instytucje.
Jacek Jaśkowiak powtarza, że mieszkańcy Osiedla Maltańskiego nie dysponowali prawem do tego terenu.
To, że ktoś dokona samowoli budowlanej, to, że ktoś korzysta z tego, że Kościół pozwalał tak naprawdę tam mieszkać. No, to nie oznacza tak naprawdę tego, że ten Kościół przekazał prawo własności tym osobom
CZYTAJ TEŻ: Siłowa eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Protestujący wyniesieni z posesji
Teraz miasto czeka konieczność rozwiązania problemu nielegalnego koczowiska Romów w okolicach ulicy Lechickiej.
To też jest coś, co chyba nie powinno funkcjonować w mieście. Mam skargi mieszkańców, którzy są sąsiadami tego koczowiska. No, to też już jest 20 lat, kiedy ci ludzie tam mieszkają, co oczywiście nie powoduje, że oni powinni się czuć właścicielami tych zabudowań czy tych elementów, które pozwalają im tam mieszkać.
Jacek Jaśkowiak deklaruje, że nie zamierza unikać takich trudnych problemów.