Obywatel szuka swojej petycji. Adam Liszcz w imieniu Stowarzyszenia "Zielony Dom" złożył w grudniu petycję przeciwko fermie drobiu w miejscowości Psarskie w powiecie szamotulskim. Dokument zaadresował do burmistrza Pniew. Po niemal trzech miesiącach bez odpowiedzi nadawca przyszedł na sesję rady miejskiej, by zapytać, gdzie jest jego pismo.
Błąd po interwencji naprawiono i słuch o petycji zaginął. Pod koniec minionego tygodnia Adam Liszcz przyszedł jej poszukać osobiście.
Według niepotwierdzonych informacji ta petycja gdzieś krąży.
- mówi Adam Liszcz.
Pierwszy trop powinien prowadzić do komisji skarg wniosków i petycji, ale tam jej nie ma - przyznał przewodniczący komisji Tomasz Fliger.
Mi nic o tym nie wiadomo, ale mogłem przegapić
- wyjaśnia Fliger.
Z wyjaśnieniami pośpieszył zastępca burmistrza Ryszard Napierała.
Ta petycja pozostaje w gestii burmistrza
- tłumaczy Napierała.
Tak więc przynajmniej teoretycznie petycja się odnalazła. Kiedy stowarzyszenie Zielony Dom Dostanie odpowiedź?
W terminie trzech miesięcy jeżeli nie zaistnieją przesłanki, które umożliwiałyby przedłużenie.
Odpowiedź ma zawierać decyzję gminy o wydaniu lub nie warunków środowiskowych dla fermy drobiu. Cała ta sytuacja z Pniew może przypominać pewną znaną powieść Franza Kafki, w której urzędnicy mówią półsłówkami, mnożą procedury, a odpowiedzi na najprostsze pytanie nie udziela nikt. Do czasu, oczywiście.