Na stronie głównej wykonawcy, firmy Mosty Poznań, wciąż można podziwiać zdjęcia kładki. Towarzyszą im oficjalne referencje wystawione przez Poznańskie Inwestycje Miejskie. W 2020 roku miejska spółka oficjalnie zaświadczała, że roboty zostały wykonane w sposób należyty, a prace budowlane przeprowadzono w pełni profesjonalnie.
Mieszkańcy Poznania, z którymi rozmawiał nasz reporter w okolicach zamkniętej atrakcji, nie kryją oburzenia i rozczarowania.
Kto użył takie drewno? Przecież zabezpiecza się na takie rzeczy. Nie wiadomo, że grzyb się bierze za drewno? Szkoda, bo to naprawdę jest piękne i chciałbym tu z dziećmi pójść
- mówią mieszkańcy.
Przedstawiciele firmy Mosty Poznań nie odpowiadają na pytania. W odpowiedzi na prośby o wyjaśnienie sytuacji nasz reporter usłyszał jedynie: „Nie będziemy udzielać komentarzy”.
Z ekspertyzy zleconej przez miasto wynika, że drewno konstrukcyjne nie zostało właściwie zabezpieczone, a obiekt prawdopodobnie czeka rozbiórka. Konstrukcja została zaatakowana przez grzyby.
CZYTAJ: Koniec ścieżki w koronach drzew? Miasto zapowiada pozew i przebudowę