Choć koncepcja nie zyskała aprobaty, radny wciąż liczy na zmianę.
Mamy coraz więcej cudzoziemców, którzy przybywają do Poznania. Chcielibyśmy, aby to miasto było otwarte dla wszystkich przybywających. Odpowiedzi urzędu zazwyczaj wydają się negatywne, to jest proces, pewne rzeczy muszą być przemyślane
- uważa radny.
ZTM argumentuje, że zapowiedzi dwujęzyczne w najważniejszych miejscach już są, a w pozostałych mogłyby wywołać niepotrzebne zamieszanie.
Odległość pomiędzy jednym przystankiem a drugim po prostu uniemożliwia uruchomienie dwóch takich samych, ale w różnych językach, zapowiedzi głosowych. Znaczna część przystanków w Poznaniu ma swoje nazwy własne. One się odnoszą do konkretnych ulic, osiedli, obiektów są to nazwy, można powiedzieć, nieprzetłumaczalne
- mówi Bartosz Trzebiatowski.
Prac nad anglojęzycznymi komunikatami ZTM nie prowadzi i obecnie nie
rozważa.
Kacper Lawiński