Wbrew wcześniejszym informacjom w Baranowie nie doszło do eksplozji gazu. Okazało się bowiem, że wybuchł piec na paliwo - nie wiadomo jeszcze jakie.
Poszkodowany 41-latek był w kotłowni, gdy piec eksplodował. Nie pamięta, co dokładnie się stało. Mężczyzna ma poparzenia klatki piersiowej i złamaną nogę. Karetka zabrała go do szpitala.
Zniszczona została kotłownia, jednak konstrukcja budynku pozostała nienaruszona. Na wszelki wypadek odcięty został gaz.
W akcji brały udział cztery jednostki straży pożarnej oraz policja. Póki co nieznana jest przyczyna wybuchu.
Zgłoszenie z podgnieźnieńskich Wierzyc zostało natomiast przyjęte przed południem. W jednym z prywatnych domów wybuchł piec. Na miejscu natychmiast zjawili się strażacy ochotnicy z Gniezna, Łubowa i Czerniejewa.
Jak powiedział zastępca komendanta straży pożarnej w Gnieźnie kpt Łukasz Michalak, poszkodowana to kobieta, która próbowała rozpalać ogień w piecu na paliwo stałe. Wybuch spowodował u niej złamanie nogi. Ranna została przewieziona do szpitala w Gnieźnie.
Cała instalacja grzewcza najprawdopodobniej była wcześniej zamarznięta. Nie doszło na szczęście do pożaru, jednak uszkodzony został dach budynku i nadzór budowlany ma sprawdzić, czy dom nadaje się do mieszkania.
Jacek Butlewski/Rafał Muniak