Jak relacjonuje, we wtorek przed 23:00 czasu lokalnego słychać było dość nisko latające wojskowe myśliwce oraz jedną głośną eksplozję.
Znajdowałem się wtedy niecały kilometr od konsulatu amerykańskiego, w którego pobliżu na parkingu uderzył dron. Tym razem na telefon nie został wysłany alert nakazujący schronienie, nie było też ewakuacji z hotelu
- mówi Adam Michalkiewicz.
W pobliżu konsulatu wybuchł pożar, ale już po północy władze poinformowały, że został ugaszony i że nie odnotowano ofiar.
Konsulat amerykański w linii prostej jest położony 4 km od lotniska w Dubaju. W czasie tego ataku lądowania i starty były wstrzymane, ale jeszcze w nocy zostały one wznowione, choć nadal odbywają się w ograniczonym zakresie.
Dziś odwołano między innymi bezpośredni rejs do Poznania. Linie apelują do pasażerów, by przyjeżdżali na miejsce dopiero, kiedy dostaną potwierdzenie, że ich maszyna wystartuje. Dlatego na lotnisku w Dubaju nie widać zbyt wielu osób koczujących na walizkach.
Środa ma być ostatnim dniem z takimi ograniczeniami. Od jutra lotów ma być już więcej, ale sami pracownicy linii lotniczych nie mają pewności, czy będzie to możliwe.
Photos: The fire near the US Consulate in Dubai has been fully extinguished, with no injuries reported. Dubai authorities reaffirm their commitment to ensuring everyone's safety and security. pic.twitter.com/OPAOQRHEIG
— Dubai Media Office (@DXBMediaOffice) March 3, 2026