Jak poinformował oficer prasowy Dawid Kryś, do akcji zadysponowano aż 13 zastępów.
Gdy pierwsze jednostki dotarły na miejsce, murowany budynek z drewnianą konstrukcją dachu był już całkowicie objęty ogniem. W jego wnętrzu znajdowały się słoma oraz maszyny rolnicze. Najważniejsze jest to, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał
– podkreśla Dawid Kryś.
Sytuacja była niebezpieczna, ponieważ w bezpośrednim sąsiedztwie stodoły znajdowały się inne budynki gospodarcze, a nieopodal także domy mieszkalne. Dzięki sprawnej akcji strażaków ogień udało się opanować, zanim rozprzestrzenił się na kolejne obiekty. Działania gaśnicze trwały przez całą noc i zakończyły się dopiero po godzinie 7:00 rano.