Przez sport do zainteresowania Wileńszczyzną. Walczyli o puchar
W grudniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Gnieźnie skazał matkę dziewczynki na 5 lat i dwa miesiące więzienia, a ojczyma na 7 lat.
Obrońca Roberta Sz. adwokat Małgorzata Mazur-Stepaniak wskazywała na wątpliwości w sprawie.
Mój klient nie kwestionuje swojej winy za pobicie dziewczynki w styczniu 2025 roku, jak również okresu znęcania się od grudnia. Uważamy, że sąd nie miał wystarczających dowodów na to, żeby ustalić winę oskarżonego za aż tak długi okres znęcania się
- mówiła adwokat.
Pełnomocnik dziewczynki adwokat Magdalena Światowy-Łuczak nie wyobraża sobie, że wyrok dla obojga oskarżonych zostanie złagodzony. Jak mówiła dziś w sądzie, oskarżeni instruowali się nawzajem, jak bić dziewczynkę, by nie było widać.
Oliwka doznała niesamowitych krzywd - i psychicznych, i fizycznych. Tutaj wyrok nigdy nie będzie sprawiedliwy, patrząc na obrażenia dziewczynki, które miała, na krzywdy psychiczne. Teraz jest w rodzinie zastępczej
- dodała pełnomocnik.
Prokuratura chce utrzymania wyroku. W tej sprawie mamy do czynienia z nasileniem okrucieństwa wobec bezbronnego dziecka, a to wymaga właściwej kary - podkreślał prokurator.
Oskarżony dziś wyraził skruchę i prosił o sprawiedliwy wyrok. Matka wyraziła żal, że wcześniej nie zareagowała. Sąd ogłosi wyrok w przyszłym tygodniu.
Sprawa wyszła na jaw, bo ojczym wezwał karetkę do pobitej dziewczynki.