Przy szkole im. Janusza Kusocińskiego, która ucierpiała w wyniku tej klęski żywiołowej, trwa wbijanie gwoździ gruntowych mających zatrzymać osuwisko. "Wszystko wskazuje na to, że skutecznie" - mówi ekspert.
Prace rozpoczęły się kilkanaście dni temu. Wzgórze zostało wykarczowane z drzew i zarośli, które zwiększały nacisk na zbocze i wraz z naruszeniem jego stabilności w czasie wyburzania budynków 20 lat temu, były przyczyną ruchu tysięcy ton ziemi.
Wzgórze dwa lata temu zaczęło naciskać najpierw na salę gimnastyczną, a na wiosnę tego roku na budynek szkoły. W maju trzeba było dzieci ewakuować i od tego czasu lekcje odbywają się w starej szkole i bibliotece. Teren jest dokładnie ogrodzony i trwa wiercenie otworów pod gwoździe gruntowe. Okoliczni mieszkańcy kibicują tym pracom, albowiem wzgórze prędzej czy później upomniałoby się także o ich domy.
Kamień z serca, że coś się dzieje. Najważniejsze, że idzie to chyba ku dobremu
- mówi mieszkaniec.
Po ustabilizowaniu wzgórza wyburzona zostanie sala gimnastyczna, której nie da się już uratować. W przeciwieństwie do nowego budynku szkoły. Są plany jego remontu. Na usuwanie skutków klęski żywiołowej gmina dostała niemal 11 mln złotych dotacji.