W Popołudniowej rozmowie Radia Poznań Wojciech Jendrusiak z Ogólnopolskiego Pracowniczego Związku Zawodowego "Konfederacja Pracy" zagroził kolejnym protestem.
Jeżeli zarząd Dino się nie ocknie, nie pójdzie po rozum do głowy, to będzie się musiał zderzyć z rzeczwistością, a będzie nią strajk generalny, bezterminowy
- powiedział.
Wielu pracowników Dino nie zdecydowało się na udział w sobotnim proteście. Ci, którzy powstrzymali się od pracy, mówili, że firma groziła odebraniem premii, a nawet zwolnieniami za udział w strajku.
"To przestępstwo" - komentował Wojciech Jendrusiak w Radiu Poznań.
Dochodziło do systemowego naruszenia prawa, czyli ograniczania prawa do strajku. To wręcz podlega karze grzywny lub ograniczenia wolności.
Właścicielem supermarketów jest jeden z najbogatszych Polaków, Tomasz Biernacki z Krotoszyna. Związkowcy zapowiadają demonstrację przed centralą firmy w południowej Wielkopolsce.
Załoga domaga się podwyżek, poprawy warunków pracy, a także utworzenia zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Zgodnie z prawem musi istnieć w każdej firmie zatrudniającej ponad 50 osób. W Dino go nie ma, choć dla sieci pracuje ponad 40 tysięcy ludzi.