Znicz pamięci dla bohatera z Trzemeszna
W aktualnej analizie uwzględniono 159 serii pojazdów 20 marek samochodowych, obejmujących auta w wieku od dwóch do dziewięciu lat (pierwsza rejestracja 2015–2022). Statystyki uwzględniają tylko popularne modele co najmniej 7000 rejestracji w ciągu dwóch lat, a roczniki z mniej niż 5000 pojazdów są pomijane.
Statystyka ADAC nie odnotowuje też jako awarii na drodze błędów kierowców np. wezwania lawety do auta z pustym bakiem.
- Mamy wiele raportów awaryjności samochodów – DEKRA, TÜV , ADAC – jednak ten przygotowywany przez ADAC z punktu widzenia kierowców jest najistotniejszy – mówi Maciej Krzywoszyński z działu motoryzacyjnego Radia Poznań.
TÜV czy DEKRA raportują usterki z autoryzowanych stacji obsługi, do których kierowcy zgłaszają się na naprawy gwarancyjne. Może to być z jednej strony problem z hamulcami czy zawieszeniem, ale też np. skrzypiący fotel lub przepalona żarówka. Może to świadczyć o jakości wykonania danego samochodu, ale niekoniecznie już o jego niezawodności lub jej braku
– tłumaczy.
Tymczasem raport ADAC to awarie na drodze - często uniemożliwiające dalszą jazdę - czyli najbardziej uciążliwe dla kierowców.
Jeśli raport powstał na podstawie prawie 4 mln zgłoszeń kierowców prosto z drogi, to naprawdę pokazuje, na jaki model samochodu kierowca może liczyć, a z jakim są problemy
– zauważa nasz ekspert.
Schemat kolorów w tabeli awaryjności pozwala na szybkie rozróżnienie niezawodnych modeli (ciemnozielony – bardzo niska awaryjność) i tych bardziej problematycznych (czerwony – bardzo wysoka awaryjność). Jak podkreśla ADAC: „samochody z wieloma rocznikami ocenionymi na zielono mają niższe ryzyko awarii, natomiast samochody z niektórymi rocznikami w kolorze czerwonym wymagają zwiększonej ostrożności”.
Kliknij TUTAJ, aby zobaczyć raport na niemieckiej stronie ADAC. Wymienione modele znajdziesz poniżej.
Segment A (małe auta)
Segment B (kompaktowe / miejskie SUVy)
C (średnie / kompaktowe SUVy i hatchbacki)
Segment D (średnia / luksusowa klasa)
E (wyższa klasa / luksus)
Van / użytkowe
Najwięcej problemów od lat sprawia akumulator rozruchowy. W 2024 roku 44,9% awarii przypisano właśnie wyczerpanej baterii, co czyni go najczęstszą przyczyną awarii we wszystkich grupach podzespołów.
Drugą najczęstszą przyczyną są problemy z silnikiem lub elektroniką silnika (22,1%) – w samochodach spalinowych dotyczy to głównie wtrysku paliwa i zapłonu, w autach elektrycznych – systemu wysokiego napięcia. Dalej plasują się awarie rozrusznika, generatora, sieci pokładowej i oświetlenia (10,6%), opon (8,8%) oraz układy zamków i zabezpieczeń (6,9%).
CZYTAJ TAKŻE: Jakie samochody giną w Poznaniu? Te modele kradną najczęściej
Z niemieckiej strony ADAC dowiadujemy się, że zaskakujący jest wzrost awaryjności uważanych za bezawaryjne modeli Toyoty. I to od dwóch lat.
Dotyczy to prawie wszystkich analizowanych roczników C-HR i RAV4, natomiast w przypadku Yarisa i Yarisa Cross problem dotyczy młodszych roczników. Toyota wyjaśnia, że w tych modelach występowały problemy z akumulatorem, który nie mógł być ładowany z wymaganą mocą prądu. Wiele aut miało baterie wymienione na mocniejsze wersje.
Albo bezpłatnie w ramach 3-letniej gwarancji producenta, albo w ramach indywidualnych rozwiązań serwisowych (tzw. gestów dobrej woli)
- podaje serwis ADAC.
Nowe samochody, według zapewnień producenta, nie są już wyposażane w problematyczne akumulatory.
ADAC po raz pierwszy mógł porównać spalinowe (diesel i benzyna) oraz czysto elektryczne modele z roczników 2020–2022. Wynik jest jasny: liczba awarii na 1000 zarejestrowanych pojazdów samochodów spalinowych przewyższa liczbę awarii samochodów elektrycznych.
W 2024 roku pomoc drogowa musiała interweniować w przypadku 12,9 samochodu spalinowego na 1000 zarejestrowanych czteroletnich pojazdów, podczas gdy dla aut elektrycznych było to 8,5 pojazdu na 1000 zarejestrowanych.
Jak zauważa nasz ekspert, po raz pierwszy w tegorocznym raporcie jest tak duży udział samochodów elektrycznych.
Powody są dwa. Po pierwsze liczba tych samochodów na drogach szybko rośnie - więc to czysta statystyka. Większy udział samochodów elektrycznych w ogólnej masie, więcej raportowanych awarii. Po drugie - auta elektryczne są jeszcze bardziej skomplikowane, jeśli chodzi o elektronikę niż spalinowe, więc te awarie to najczęściej problemy z oprogramowaniem, a nie uszkodzenia konkretnych podzespołów. Sporo takich „awarii” serwis może usunąć online. Wreszcie po trzecie - część interwencji pomocy drogowej ADAC przy "elektrykach" to po prostu rozładowane akumulatory
– podkreśla Maciej Krzywoszyński.
Jak tłumaczy, pojemność baterii i realny dystans zależą od wielu czynników:
Zdaniem naszego eksperta zwłaszcza nowi użytkownicy aut elektrycznych mają problem z wyczuciem swoich pojazdów i czasem kończą podróż, zanim dojadą do ładowarki.
Dla samochodów w wieku od dwóch do czterech lat, ADAC odnotował 9,4 awarii dla aut spalinowych i tylko 3,8 awarii dla samochodów elektrycznych – dowiadujemy się z serwisu ADAC. Okazuje się, że spadek wskaźnika awaryjności w E-autach wynika z faktu, że „wiele początkowych problemów i słabości pierwszych roczników aut elektrycznych zostało rozwiązanych w procesie uczenia się producentów”.
Elektryki mają mniej awarii w zakresie silnika i systemów wysokiego napięcia dzięki prostszej konstrukcji – silnik elektryczny często ma tylko jeden ruchomy element – wirnik. Nie mają systemów wtrysków, turbosprężarek, potrzebują również oleju silnikowego, który mógłby się zanieczyścić i uszkodzić silnik. Elektrosilniki wytwarzają mniej ciepła, co zmniejsza zużycie podzespołów.
Samochody elektryczne częściej mają za to awarie elektroniki pokładowej i 12-woltowego akumulatora, co wynika m.in. z częstszego „budzenia” auta przez aplikację. Z kolei auta spalinowe mają częściej problemy z układami zamków, bo w E-autach wiele funkcji można obsługiwać zdalnie.
ZOBACZ TAKŻE: 5000 zł i 15 punktów karnych w Poznaniu. Najsurowsze mandaty dla piratów drogowych
Aktualne dane ADAC potwierdzają, że samochody elektryczne są bardziej niezawodne niż spalinowe. Rynek E-aut jest dynamiczny, oferta modeli rośnie i jest bardziej zróżnicowana.
- Z jednej strony w samochodach elektrycznych wciąż można spodziewać się chorób wieku dziecięcego, z drugiej strony krzywa uczenia się jest obecnie bardzo stroma, więc dalsze ulepszenia w E-autach są możliwe i można się ich spodziewać
– informuje niemiecki portal ADAC.
Szokiem dla niektórych kierowców może być sukces najmniejszej Daci. Elektryczny model Spring jest najbardziej niezawodnym autem segmentu A (małe samochody).
Raport pokazuje, że starsze pojazdy też mogą mieć niski wskaźnik awaryjności, przykładem jest BMW i Audi, ale także inne samochody z grupy VW.
Maciej Krzywoszyński zauważa: "ADAC raportuje tylko z rynku niemieckiego, ale to po pierwsze największy rynek motoryzacyjny w Europie, po drugie modele samochodów te same, co u nas, więc jest to wiarygodny punkt odniesienia dla polskich kierowców".
ADAC to niemiecki automobilklub. Zajmuje się szeroko pojętą motoryzacją. Prowadzi stacje diagnostyczne, wykonuje testy ogumienia, ale także prowadzi pomoc drogową. Najnowszy ranking niezawodności pojazdów to wynik aż 3,6 mln telefonów z prośbą o pomoc, którą do jednostek ADAC wykonali kierowcy.
CZYTAJ TAKŻE: Bez kasku na hulajnodze? Eksperci alarmują: to ryzykowna decyzja