Walerian Ignasiak z GOAPu zapowiada, że skontrolowani zostaną mieszkańcy, co do których zastrzeżenia mają firmy odbierające odpady. - W stosunku do niektórych właścicieli posesji zarzuty się powtarzają, dlatego wyślemy przedstawicieli, żeby na miejscu wszystko sprawdzili. Były przypadki, że ktoś wyrzucał odpady niebezpieczne do zwykłych śmieci, ktoś inny opróżniał sobie piwnicę czy wyrzucał gruz - dodaje.
GOAP będzie współpracować między innymi ze strażą miejską. Każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie. Wśród możliwych konsekwencji w przypadku niesegregowania jest wzrost miesięcznej opłaty z 12 do 20 złotych. Związek zapowiada, że wrzucenie jednej plastikowej butelki do śmieci zmieszanych nie będzie traktowane jako brak segregacji. W ramach kontroli GOAP sprawdzi też firmy, które odbierają śmieci. Skontrolowane zostaną między innymi sortownie odpadów.