Zarząd Telewizji Polskiej od kilku miesięcy planuje zwolnienie sporej grupy pracowników techniki i obsługi, ale przede wszystkim dziennikarzy.
- Chyba nawet Koziołek Matołek wie, że bez twórców nie ma TVP - rymuje Agata Ławniczak ze związku zawodowego Wizja.Planem władz TVP jest zatrudnienie reporterów przez firmę zewnętrzną, tak jak na przykład ochrona lub kasjerki w marketach. Zdaniem związkowców zagraża to funkcjonowaniu mediów publicznych w Polsce. - Godzinne pikiety mają przypomnieć o tym, czym są media publiczne, jak działają w Polsce i na świecie - dodaje Agata Ławniczak.
Zarząd TVP ma problem ze znalezieniem wykonawcy outsourcingu, który hurtowo zatrudni zwolnionych pracowników. Dlatego też konflikt przedłuża się i trwa już od kilku miesięcy. Rzecznik TVP Jacek Rakowiecki do czwartku nie komentuje zapowiedzianych protestów.