Poznaniacy piętnowali także działalność rad osiedli. Jak mówi szefowa Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Halina Owsianna, dużej części wniosków Rada nie rozpatruje, bo nie dotyczą jej kompetencji.
Sama się zaczęłam zastanawiać, czy ludzie lubią listy pisać, na takiej zasadzie. W większości te skargi są niezasadne. W tych skargach to udowadnianie racji nie należy do nas, bo to są takie rzeczy, słowo przeciwko słowu. My tego nie rozstrzygniemy
- mówi Halina Owsianna.
O zjawisku informują działacze z nieformalnej grupy Strona Czynna. "Skarg będzie więcej, jeśli priorytety samorządu jeszcze bardziej będą oddalały się od priorytetów mieszkańców" - punktuje Jakub Orlik ze Strony Czynnej.
To oznacza, że mieszkańcy są coraz bardziej niezadowoleni z tego, jak miasto jest zarządzane. Na pewno mieszkańcy zauważają coraz więcej problemów i coraz bardziej zauważają, że miasto ma dziwne priorytety
- dodaje Jakub Orlik.
W momencie przygotowywania materiału liczba zgłoszonych skarg wynosiła 87. W zeszłym roku rozpatrzono 54, a dwa lata temu jedynie 43. Wśród przypadków skarg niemożliwych do rozpatrzenia Owsianna wylicza m.in. zgłoszenie mieszkańca związane z kupnem niewłaściwego biletu na komunikację miejską, czy poznanianki proponującej, jej zdaniem, właściwsze rozwiązania komunikacyjne na swoim osiedlu.