"Protestujemy, bo walczymy o pacjenta" - mówi Tomasz Paczkowski.
Protestujemy, bo chcemy pokazać narastającą degrengoladę finansową szpitali powiatowych – a szpital niestabilny, może być niebezpieczny dla pacjenta. To kolejny element naszego sprzeciwu i zwrócenia uwagi na coraz trudniejszą sytuację
– dodaje Paczkowski.
Jak przypomniał wiceprezes związku, w marcu odbyły się protesty przed Ministerstwem Zdrowia. Od poniedziałku do piątku personel medyczny i dyrekcje szpitali powiatowych włączą się w symboliczne działania protestacyjne: pojawią się flagi, czarne stroje, a 22 kwietnia w okolicach południa zaplanowano minutę ciszy. Organizatorzy podkreślają, że akcja ma charakter informacyjny – pacjenci mają dowiedzieć się, z czego wynika trudna sytuacja placówek.
W inicjatywę może zaangażować się nawet około 240 szpitali zrzeszonych w związku pracodawców. Jak zapewnia Tomasz Paczkowski, mimo protestu opieka nad pacjentami pozostanie niezakłócona.