Wokół jeziora wykonywane są tzw. piezometry, otwory obserwacyjne o głębokości 10 m i 50 m.
- Po 12 miesiącach pozwolą one wyciągnąć wnioski i podjąć decyzję, jaka technologia powinna zatrzymać proces, który powoduje, że jezioro zmniejsza się rok do roku – wyjaśnia prezydent Piły, Beata Dudzińska
Zakładane są różne warianty. Analizowane jest zasilanie ewentualnie z rzeki Gwdy, ale to jest problem chociażby odległości i zgodności tych ekosystemów. Analizowane są też wody głębinowe, więc na tym etapie trudno jednoznacznie powiedzieć co będzie remedium i czy mamy takie remedium. Ten problem nie doskwiera tylko naszemu jezioru. Stepowienie i generalnie problem z gospodarką wodną jest odczuwalny, żeby nie skupić się tylko na Polsce, wydaje się że po prostu w tej części Europy.
- przekonuje Dudzińska.
Montaż piezometrów nad Jeziorem Płotki potrwa do lipca. Następnie przez rok specjaliści będą sprawdzać jakość i poziom wód podziemnych, kierunki przemieszczania się wody w gruncie oraz wpływ suszy i opadów na zasoby wodne jeziora.
Na pilskich Płotkach działa bardzo popularny nie tylko wśród Pilan ośrodek wypoczynkowy. Czysta woda jeziora i jego głębokość sprawiają też, że na Płotkach funkcjonuje kilka baz dla płetwonurków.