Wcześniej zakonnicy zaapelowali do wiernych o reagowanie na incydenty w świątyni.
Jak tłumaczy przeor Marek Urbanowski, do kościoła przy al. Niepodległości przychodzi coraz więcej osób chorych psychicznie, ktore zakłócają porządek.
Po prostu nagle w trakcie trwania Eucharystii, krzyczy, że jest zbawicielem, albo kładzie się w kaplicy adoracji i sobie tam odpoczywa, śpiąc, nie zawsze zostawiając tam miłe zapachy
– skarży się o. Urbanowski.
Dominikanie mówią też o przypadkach osób pijanych, którzy podchodzą do zakonników podczas nabożeństwa. Kolejnym problemem jest załatwianie się na terenie klasztoru. Dominikanie podkreślają, że ci ludzie odrzucają propozycje pomocy. Nie wystarczają też interwencje służb.
Rada braci wczoraj zdecydowała o zainstalowaniu monitoringu. "Nie chcemy, żeby ludzie mieli poczucie braku bezpieczeństwa" – tłumaczy ojciec Marek Urbanowski. Zakonnicy zamierzają najpierw skonsultować się ze specjalistami. W kościele jest tylko skierowana na ołtarz kamera do transmisji nabożeństw.