- Mamy narzędzia, młotki, klucze. Młodzi ludzie z zachwytem patrzą na klucz nr 52. Mówią, że pierwszy raz w życiu coś takiego widzą. To nie ma być takie „muzeum narodowe”, tylko miejsce pokazujące ciężar i trud pracy kolejarza - podkreśla wolontariusz i współorganizator muzeum Artur Łazowy.
Bardzo chcieliśmy zobaczyć zalążek naszej historii. Chciałam też pokazać go synowi, aby miał świadomość, jak to kiedyś wyglądało
- dodaje pani Ania z Piły, która zwiedzała muzeum razem z synem Filipem.
- Też prowadzimy u nas izbę tradycji. Wrażenie robią zbiory, sam budynek i ekspozycja. Czuć ducha starej kolei. Naszą uwagę przykuły szczególnie pamiątki z pilskiego ZNTK, bo niestety u nas aż tyle pamiątek z bydgoskiego ZNTK się nie zachowało - mówią Patryk Domieradzki i Grzegorz Florkiewicz ze Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Bydgoszczy.