"Tłumacze pomogli nam go rozszyfrować" - mówi Justyna Zacharek z Miejskiej Biblioteki im. Zofii Urbanowskiej w Koninie.
Należała ona do Simchy Lutte‘go z miasta Słupcy. My tutaj możemy się domyślać, jak mogła wyglądać historia tej księgi. Wszystko wskazuje na to, że na początku 1940 roku rodzina Simchy została deportowana ze Słupcy do Konina
- mówi Justyna Zacharek.
Według przypuszczeń, tam miała zostać umieszczona z tysiącami innych osób w dzielnicy żydowskiej. Simcha, opuszczając dom, zabrał ze sobą Misznę. On i jego bliscy zostali wywiezieni do obozu zagłady. Zginęli, ale księga przetrwała.
Ona została znaleziona w zabudowaniach gospodarczych na posesji przy ulicy Niecałej w Koninie. Trzy dekady temu odnalazła ją Elżbieta Barszcz, dyrektor Muzeum Okręgowego w Koninie, zadbała o tę księgę i niedawno została przekazana Miejskiej Bibliotece Publicznej
- wyjaśnia Zacharek.
Księga będzie zakonserwowana i w przyszłości trafi do czytelni w konińskiej bibliotece.