Jak przekazał portalowi epoznan.pl rzecznik prasowy Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, por. SG Paweł Biskupik, mężczyzna miał lecieć do Londynu. Będąc na pokładzie, powiedział, że jest śledzony, a w samolocie znajduje się bomba.
31-latek został wyprowadzony do pomieszczeń straży granicznej. Jego wyjaśnienia były niespójne i dlatego wezwano pogotowie. Mężczyzna trafił do Centrum Zdrowia Psychicznego. Jeśli lekarze potwierdzą, że jest chory, nie zapłaci mandatu.