Sprawa jest efektem listu funkcjonariusza więziennego, który opisał przypadki nielegalnego załatwiania niektórym więźniom wcześniejszego wyjścia na wolność.
- Czyny, których dopuścili się oskarżeni, są o wysokim stopniu społecznej szkodliwości - mówiła dziś prokurator Katarzyna Hadyniak - Chojnacka.
Oskarżeni, a co najgorsze adwokat, powołują się w tej sprawie na wpływy u osób, które nie mają absolutnie świadomości o tym, że ktoś twierdzi, że oni doprowadzą do tego, że niezgodnie z przepisami przyspieszą czy dadzą warunkowe, przedterminowe zwolnienie.
- mówiła prokurator.
W przypadku dyrektora do spraw bezpieczeństwa Lecha Poznań zarzuty dotyczą kontaktów z urzędniczką Urzędu Wojewódzkiego i prób przyspieszenia wydania paszportów dla osób związanych ze sprawą. Gratyfikacją miały być bilety na mecze Lecha do stref z dodatkowymi atrakcjami (Silver i Gold).
W sprawie prokuratura oskarżyła jeszcze trzech więźniów. Żadna z osób oskarżonych nie przyznaje się do winy. Obrońcy podważają jako dowód nagrania rozmów żony więźnia z oskarżoną adwokat.
Dla niej prokurator - obok grzywny - chce także 10-letniego zakazu wykonywania zawodu. Dla urzędniczki domaga się roku więzienia w zawieszeniu, dla pozostałych trzech oskarżonych - po cztery lata bezwzględnego więzienia. Do zatrzymań w tej sprawie doszło w maju 2020 roku. Śledztwo prowadziła Prokuratora Krajowa.