NA ANTENIE: NOTHING EVER CHANGES/JP COOPER
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Bez auta ani rusz! Wykluczenie komunikacyjne tematem dnia Radia Poznań

Publikacja: 22.01.2026 g.07:04 
Aktualizacja: 22.01.2026 g.13:57 Bartłomiej Klupś / Szymon Majchrzak / Michalina Maciaszek / Danuta Synkiewicz / Marek Wolski / Grzegorz Ługawiak
Wielkopolska
W Wielkopolsce wciąż są miejsca, do których bez samochodu trudno dotrzeć. Problem wykluczenia komunikacyjnego to dziś temat dnia Radia Poznań. Zjawisko to opisuje raport przygotowany przez naukowców z Politechniki Poznańskiej. Jak sytuacja wygląda w wielkopolskich miastach?
korek - Ri_Ya - Pixabay
Fot. Ri_Ya (Pixabay)

Spis treści:

    Za główne kryterium przyjęto dostęp do autobusu lub pociągu dowożącego mieszkańców do najbliższego miasta powiatowego. Badacze analizowali nie tylko częstotliwość kursów, ale także ceny biletów oraz odległość od przystanków. Z ich ustaleń wynika, że największe problemy występują w gminach położonych na północnych, wschodnich i zachodnich krańcach regionu – mówi prof. Piotr Sawicki, kierownik Zakładu Systemów Transportowych.

    W zasadzie poza dużymi aglomeracjami – zaczynając od Poznania, a kończąc na miastach powiatowych – na obrzeżach tych obszarów występuje spora liczba punktów adresowych, które są wykluczone

    – zaznacza prof. Sawicki.

    Wnioski z raportu zostaną wykorzystane do przygotowania nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Projekt Ministerstwa Infrastruktury zakłada, że to samorządy województw będą decydować o transporcie autobusowym. Obecnie pieniądze z funduszu na PKS przydzielają wojewodowie.

    Często w rozmowach z samorządowcami pojawia się przekonanie, że marszałek zaplanuje nam wszystkim przewozy. Nie – jego rolą jest koordynacja, czyli sprawdzenie, czy na terenie województwa istnieje taka sieć połączeń, która gwarantuje mieszkańcom możliwość wydostania się poza gminę i dotarcia do najbliższego miasta powiatowego

    – dodaje.

    Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów zaplanowano na pierwszy kwartał tego roku.

    1,2 mln mieszkańców Wielkopolski wykluczonych komunikacyjnie

    Według zespołu z Politechniki Poznańskiej w Wielkopolsce aż 1,2 miliona mieszkańców doświadcza wykluczenia transportowego.

    Z kolei o tym zjawisku nie można mówić w przypadku 36 gmin. To przede wszystkim Poznań i powiat poznański, a także tereny położone na północ, w kierunku Obornik.

    Gmina Wijewo poza głównym nurtem komunikacji

    Teraz czas na subregion leszczyński, a konkretnie gminę Wijewo, położoną na południowo-zachodnim krańcu województwa wielkopolskiego. Choć to właśnie tutaj „zaczyna się Wielkopolska”, codzienność mieszkańców daleka jest od komunikacyjnego komfortu. Sporym wyzwaniem pozostaje dojazd do Leszna – stolicy powiatu.

    Najbliższa stacja kolejowa znajduje się we Włoszakowicach, około 13 kilometrów od Wijewa. Dla osób nieposiadających własnego samochodu to dystans, który skutecznie zniechęca do korzystania z kolei. 

    Z Wijewa do Leszna kursują dwa poranne autobusy, obsługiwane przez prywatnych przewoźników. Odjazdy o 6:30 i 6:49, oba z przyjazdem o 7:35, pozwalają jeszcze zdążyć do pracy czy szkoły. Bilety kosztują odpowiednio 24 złote i 17,50 zł, a kolejny autobus dociera do Leszna dopiero po godzinie 10:00.

    Jeszcze trudniejsza jest sytuacja w mniejszych miejscowościach gminy jak Miastko czy Przylesie, które nie ma żadnych połączeń publicznych – mieszkańcy są całkowicie zdani na prywatne samochody lub pomoc bliskich. Z kolei w Radomyślu dojazd do Leszna oznacza konieczność przesiadki we Wschowie, już po stronie lubuskiej. Przy wyjeździe o 7:00 planowy czas dotarcia to dopiero 8:13.

    Dodajmy, że uczniowie z gminy Wijewo wybierają naukę nie tylko w Lesznie, ale również w szkołach w Wolsztynie. Aby skorzystać z transportu zbiorowego, muszą jednak najpierw – we własnym zakresie – dotrzeć do Kaszczoru, położonego już w sąsiedniej gminie Przemęt.

    Na mapie komunikacyjnych trudności warto też zaznaczyć Gostyń. Pociągi pasażerskie do Leszna nie kursują stąd od blisko 20 lat, choć  ma się to zmienić. Powrót kolei planowany jest na pierwszy kwartał 2029 roku. Do tego czasu mieszkańcom pozostaje autobus. Dziennie dostępnych jest pięć połączeń, z czego tylko jedno dociera do Leszna przed godziną 8:00 – dokładnie o 7:39. Sama podróż trwa ponad godzinę. To w praktyce jedyna realna opcja dla uczniów z Gostynia, którzy wybierają naukę w leszczyńskich liceach, a nie mogą liczyć na "podwózki".

    Bez kolei, z jednym autobusem. Problemy komunikacyjne Turku

    W powiecie tureckim i w Turku są miejsca wykluczone komunikacyjnie – twierdzi starosta Jan Smak. Niedawno Rada Powiatu Tureckiego przyjęła apele skierowane do premiera, parlamentarzystów oraz władz samorządowych województwa wielkopolskiego i radnych sejmiku. Chodzi o przywrócenie regularnych dalekobieżnych połączeń autobusowych z Turku do Poznania, Łodzi, Wrocławia i Warszawy.

    – Jako jedyny powiat w Wielkopolsce Wschodniej nie mamy połączenia kolejowego – podkreśla starosta turecki Jan Smak.

    Kolej była szansą, ponieważ dojeżdżając do Konina, mogliśmy jechać dalej do wszystkich innych miast. To nam zabrano

    – zaznacza.

    Przypomnijmy, że władze zrezygnowały z projektu budowy kolei do Turku m.in. ze względu na wysokie koszty inwestycji. – Skoro nie mamy kolei, potrzebujemy połączeń autobusowych – zwraca uwagę starosta turecki Jan Smak.

    Potrzebujemy połączeń z dużymi miastami: Poznaniem, Łodzią, Warszawą czy Kaliszem. Jest migracja studentów, ludzie muszą dojeżdżać do lekarzy. Jeden autobus z Warszawy nie załatwia sprawy

    - zaznaczył.

    W ubiegłym roku na terenie powiatu tureckiego uruchomiono pięć połączeń autobusowych między miejscowościami.

    Autobusy do Kalisza zostają. Nie wszędzie jednak dojadą

    6 milionów złotych rocznie na nierentowne linie. Powiat kaliski otrzymał wsparcie na utrzymanie połączeń autobusowych. Nie oznacza to jednak uruchomienia dodatkowych kursów, a jedynie zachowanie tych, które z powodu małego zainteresowania mogłyby zostać zlikwidowane.
    Przez najbliższe trzy lata autobusy będą jednak nadal kursować.

    18 milionów złotych na trzy lata to – zdaniem starosty kaliskiego Jana Adama Kłysza – kwota wystarczająca, by zagwarantować utrzymanie transportu zbiorowego w powiecie kaliskim. Jednocześnie przyznaje on, że na mapie są miejscowości, do których autobus nie dojeżdża. Jak podkreślają urzędnicy, nie da się stworzyć takiej siatki połączeń, by autobusy zatrzymywały się wszędzie.

    Te dwa miliony wozokilometrów (red. jednostka odpowiadająca przebiegowi pociągu na odległość jednego kilometra) to oczywiście nie jest każda miejscowość, w każdej gminie i w każdym miejscu powiatu. Tak nie ma i nigdy nie było

    - podkreślił.

    Czasami mieszkańcy muszą dojść do przystanku kilka kilometrów. Dla przykładu z miejscowości Przedzeń do najbliższego przystanku jest dwa i pół kilometra. Autobusy do Kalisza kursują od godziny 6:00 do 10:00 co godzinę. Później połączenia realizowane są w godzinach popołudniowych. Ostatni autobus wraca z Kalisza o 22:00.

    Są jednak miejscowości, takie jak Kosmów czy Przespolew, do których autobusy docierają bardzo rzadko. Wsparcie na utrzymanie nierentownych linii otrzymają dwaj przewoźnicy.

    Wieleń i Trzcianka bez bezpośredniego pociągu do Warszawy

    W wyniku ostatniej zmiany kolejowego rozkładu jazdy pociąg PKP Intercity „Zamoyski” nie kursuje już z Gorzowa przez Wieleń i Trzciankę do Piły i dalej do Warszawy. Trasa pociągu została zmieniona – obecnie prowadzi ze Szczecina i Kołobrzegu do Piły, a następnie do stolicy. Oznacza to, że mieszkańcy powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego stracili bezpośrednie połączenie kolejowe z Warszawą.

    Przejazdy z Wielenia i Trzcianki do Warszawy cieszyły się niewielkim zainteresowaniem

    – tłumaczy Anna Zakrzewska z Biura Prasowego PKP Intercity.

    Przeciwko tej decyzji protestuje radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Adam Bogrycewicz, który likwidację połączenia nazywa „elementem komunikacyjnego wykluczenia mieszkańców i ich dyskryminacją”.

    Oczywiście mogą pojawić się argumenty, że to połączenie nie jest uzasadnione ekonomicznie, ale transport zbiorowy często bywa nieopłacalny i wymaga dopłat. To jednak kwestia realizacji prawa mieszkańców do równego dostępu do stolicy i do równej jakości usług publicznych, jakimi są kolejowe przewozy pasażerskie.

    Dlatego radny Prawa i Sprawiedliwości wystąpił do Zarządu Województwa Wielkopolskiego o interwencję w Ministerstwie Infrastruktury w sprawie przywrócenia tego połączenia.

    To działanie jest odpowiedzią na wnioski mieszkańców, którzy są wyraźnie rozczarowani zniknięciem tego pociągu z rozkładu jazdy. Szczerze dziękuję im za tę inicjatywę, bo podjąłem ją właśnie w odpowiedzi na ich apele

    – dodał.

    Adam Bogrycewicz ma nadzieję, że bezpośrednie połączenie z Wielenia i Trzcianki do Warszawy wróci w kolejnym rozkładzie jazdy lub przy najbliższej jego korekcie.

    „Kraina stu jezior” wciąż dalej od Poznania niż inne rejony Wielkopolski

    Międzychód to miasto, które od 30 lat nie ma połączenia kolejowego ze stolicą regionu. To właśnie Międzychód – a wraz z nim sąsiedni Sieraków – należy do takich miejsc. Jakie są szanse powrotu zachodniej Wielkopolski na kolejową mapę Polski? 

    Połączenia kolejowe między Międzychodem a większymi ośrodkami – przede wszystkim z Poznaniem – zostały zawieszone pod koniec XX wieku, gdy ruch pasażerski okazał się nieopłacalny. Brak pociągów to nie tylko dłuższe podróże – to również wymierające przystanki, mniej turystów i pracujących dojeżdżających codziennie do większych miast.

    Szansą na powrót pociągów jest planowana rewitalizacja w ramach rządowego Programu Uzupełniania Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej „Kolej Plus”. Podpisano już umowy na odcinek Szamotuły – Międzychód. Planowana jest także rewitalizacja linii Skwierzyna – Międzychód oraz połączenie z Gorzowem Wielkopolskim.

    Według planów docelowy czas jazdy z Poznania do Gorzowa (przez Międzychód) ma wynosić około 78–90 minut. Harmonogram przewiduje realizację inwestycji do 2029 roku, co oznacza, że mieszkańcy będą musieli jeszcze poczekać na konkretne efekty.

    Międzychód długo był symbolem kolejowego wykluczenia – stacją, z której odjechał ostatni pociąg pasażerski i nikt nie zapowiedział następnego. Dziś staje się symbolem zmian. Jeśli plany się zrealizują, podróż z Międzychodu do Poznania znów będzie codziennością, a nie legendą sprzed 30 lat.