Do meczu o superpuchar ma dojść w lipcu. Powinien się w nim zmierzyć zwycięzca Ekstraklasy ze zdobywcą Pucharu Polski. Dotychczas to starcie zwyczajowo odbywało się na obiekcie mistrza kraju.
"Oba kluby są mocno niezadowolone z tej decyzji. Myślę, że spotka się to z protestem" – mówi dziennikarz portalu Weszło, Szymon Janczyk.
Mamy wtedy okres pucharowy, kiedy oba zespoły będą się też szykowały do europejskich eliminacji. W tym momencie wrzucenie im – czysto logistycznie – kolejnego wyjazdu, bezsensownego, do Wrocławia burzy wszystkim plany. Myślę, że spotka się to z mocnym protestem
– przekonuje Szymon Janczyk.
Dziennikarz Weszło uważa, że Polski Związek Piłki Nożnej taką decyzją działa na własną niekorzyść i niszczy prestiż Superpucharu Polski.
Nikt chyba nie przewidział tego, że może to się tak skończyć. Co wskazuje na zaskakująco małą wyobraźnię ludzi zarządzających polską piłką. Jest to krok, który będzie burzył prestiż i wizerunek Superpucharu Polski
– dodaje Szymon Janczyk.
W ubiegłym roku na mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa przyszło na Enea Stadion przy Bułgarskiej ponad 40 tysięcy kibiców.
Widzę, że PZPN idzie na wojnę z kibicami Lecha i Górnika. Dlaczego? Na razie nie znajduje odpowiedzi…. Pożyjemy, zobaczymy.
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) May 18, 2026