Po tej wizycie przedstawiciele Rady wydali komunikat, w którym napisali, że posłowie, z mocy ustawy, nie mają prawa kontrolować instytucji konstytucyjnych, a jedynie rządowe i samorządowe.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest konstytucyjnym organem kontroli państwowej wymienionym w rozdziale IX Konstytucji RP
- napisali przedstawiciele instytucji.
"Oczywiście, że miałyśmy prawo kontrolować i wejść jako posłanki" - odpowiada posłanka Barbara Oliwiecka.
Interweniowałyśmy, bo to pracownicy lokalnych rozgłośni i stacji telewizyjnych zgłaszali się do nas, że mają problem z otrzymywaniem wypłat, nie mogą realizować misji, bo nie ma to na środków, bo są ucinane programy, bo nie ma z czego tego finansować. Odbieramy działania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jako polityczną zemstę
- mówi Oliwiecka.
Posłanka Barabra Oliwiecka mówiła dziś Radiu Poznań, że na początku kontroli radca prawny w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji nie chciał iść wpuścić.
My się zapowiedziałyśmy dzień wcześniej
- podkreślała i mówi, że w czasie kontroli dostały tylko jeden z wnioskowanych dokumentów.
"O resztę wystąpimy jeszcze raz pisemnie" - dodaje Barbara Oliwiecka i mówi, że do końca czerwca z abonamentu do mediów publicznych regionalnych powinno trafić ponad 300 milionów złotych.
Te pieniądze nie trafiają. W większości są na depozytach sądowych, których wyciągniecie to długa i żmudna procedura administracyjna
- przekonuje przedstawicielka Polski 2050.