Potężne straty po pożarze w Tarnowie Podgórnym. Co z pracownikami firmy?
Sędzia cytował także zeznania świadka, który towarzyszył oskarżonemu podczas włamania do zagrody strusia.
Łukasz ganiał za strusiem z jakimś badylem, prostuję: kijem, myślę, że o średnicy kubka był ten kij. Ja to nagrywałem cały czas telefonem Łukasza. Podejrzewam, że Łukasz trafił to zwierzę tym kijem nie raz i później struś uciekł
- mówił świadek.
Świadek podczas przesłuchania nie potrafił wyjaśnić, dlaczego nagrywał całe zdarzenie i jakim narzędziem oskarżony zaatakował strusia. Twierdził też, że to nie do niego Łukasz Sz. wysyłał wiadomości, w których zapowiedział skrzywdzenie zwierzęcia. Proponując włamanie, sprawca napisał także, że będą "pedofilia, zoofilia i kazirodztwo".
Oskarżony podczas pierwszej rozprawy przyznał się do zabicia strusia, ale nie chciał składać wyjaśnień i wycofał wcześniejsze zeznania. Według nich, tego dnia wypił dużo alkoholu i palił marihuanę.
Do włamania do Traperskiej Osady doszło na początku zeszłego roku. Według ustaleń śledczych, oskarżony włamał się do zagrody i zaatakował strusia tępym narzędziem. Zwierzę uciekło z zagrody. Ptak później wrócił, ale padł z powodu obrażeń wewnętrznych.
Czytaj także: Brutalny atak na strusia Zenka. Ruszył proces Łukasza Sz.