To będzie jeden z najważniejszych spektakli późnego lata w Poznaniu!
Trwają negocjacje z europejskimi urzędnikami. Europosłanka Andżelika Możdżanowska zdradziła na antenie Radia Poznań jaką decyzję podejmie Komisja Europejska.
Z informacji, które do nas przychodzą, które wspólnie uzyskujemy, pracując w komisjach i wśród parlamentarzystów. Z zapowiedzi Ursuli von der Leyen wiemy, że decyzja będzie w piątek. Ale ja mogę się z Panem Redaktorem nieoficjalnie podzielić informacją, że ten zakaz zostanie przedłużony o dwa miesiące
- mówi Możdżanowska.
Jak podkreśliła Andżelika Możdżanowska, kluczowe było stanowcze stanowisko polskiego rządu, który zapowiedział utrzymanie zakazu niezależnie od decyzji Komisji Europejskiej. Ważne było także poparcie ze strony Rumunii, Bułgarii, Słowacji i Węgier. Rolnicy z tych państw obawiali się podobnej sytuacji co w Polsce.
Poniżej cała rozmowa w Wielkopolskim Popołudniu Radia Poznań:
Roman Wawrzyniak: Wczoraj Polska Rada Ministrów przyjęła uchwałę, wzywającą Komisję Europejską do przedłużenia zakazu importu po 15 września. Podkreślono w niej, że jeśli się to nie stanie, Polska wprowadzi zakaz na poziomie krajowym. Czy Unia Europejska zajęła się tą ważną sprawą nie tylko dla naszego kraju?
Andżelika Możdżanowska: Wczoraj była bardzo decydująca debata, dzięki naszemu komisarzowi panu Januszowi Wojciechowskiemu, który wyszedł z inicjatywą reakcji właśnie na zakaz, który się praktycznie kończy. Pan komisarz, wiceprzewodniczący zaproponował, żeby Unia Europejska dopłacała do tony przewożonego zboża przewoźnikom ukraińskim od 20 do 40 euro, bo te pieniądze są niezwykle potrzebne, żeby ten transport był opłacalny i jakby ta kwestia oczywiście wywoływała szczególnie w opozycji bardzo dużo zastrzeżeń, ponieważ rzeczywiście opozycja urządza sobie teatr polityczny ze względu na trwającą kampanię wyborczą, ale jednoznaczne stanowisko polskiego rządu i wczorajsza uchwała, a także ta debata, jednoznaczne stanowisko także pana premiera Mateusza Morawieckiego 19 lipca, kiedy to z udziałem właśnie premiera Mateusza Morawieckiego odbyło się spotkanie ministrów rolnictwa państw przyfrontowych i wtedy była zapowiedź utrzymania zakazu wwozu na terytorium Polski zbóż niezależnie od Komisji Europejskiej, a także wiemy przecież, że na początku września w Cordobie odbyło się spotkanie unijnych ministrów rolnictwa i wczorajsza debata i propozycja, którą dzisiaj wiemy, że zaakceptował także komisarz do spraw handlu, jednoznacznie określił, że dał tę propozycję pani przewodniczącej, pokazuje jak ważny jest ten problem, nie tylko dla Polski, ale dla tych pięciu krajów przyfrontowych. Ja chciałam podać takie podstawowe dane w stosunku do roku 2020 do 2021 roku, maj, czerwiec, lipiec, jeśli chodzi o import kukurydzy, to ona zaraz wzrosła 300-krotnie, a w czterech miesiącach styczeń, luty, marzec, kwiecień, jeśli chodzi o import pszenicy do Polski to wzrosła 600-krotnie. Żaden kraj by tego nie wytrzymał. I jeżeli my słuchaliśmy podczas debaty dyskusji o tym, że my chcemy blokować eksport, to ja mówię wprost, ta sytuacja, czyli zakaz wwozu zboża z Ukrainy do Polski i innych krajów przyfrontowych spowodował nie tylko ustabilizowanie sytuacji polskiego zboża, ale także zboża pięciu krajów, ale także ustabilizował eksport, bowiem Ukraina przez cztery miesiące tego roku zwiększyła eksport z 7,5 miliona ton do 9,6 milionów ton. Więc widzimy, że ta sytuacja się nam unormowała.
Czy jest jakieś zrozumienie dla tych polskich argumentów? Kiedy można spodziewać się decyzji? Czy Unia Europejska nie jest zobowiązana jednak do ochrony swojego przecież wspólnego rynku rolnego?
Z informacji, które do nas przychodzą, które wspólnie uzyskujemy, pracując w komisjach i wśród parlamentarzystów. Z zapowiedzi Ursuli von der Leyen wiemy, że decyzja będzie w piątek. Ale ja mogę się z Panem Redaktorem nieoficjalnie podzielić informacją, że ten zakaz zostanie przedłużony o dwa miesiące.
To by była dobra wiadomość.
To jest bardzo dobra wiadomość. I jeżeli ja tu słyszę często na korytarzach, że my dajemy ultimatum dla Brukseli, to ja mówię kategorycznie, że to tak naprawdę tutaj parlamentarzyści często stawiają ultimatum polskiemu rolnictwu, a ja podkreślam, że nie możemy sobie pozwolić, żeby interes polskiego rolnika był zachwiany. Najważniejsze jest dla nas, żebyśmy chronili polski rynek i polskiego rolnika przed zalewem zboża z Ukrainy. Ono psuje polski rynek. I jednoznaczne stanowisko polskiego rządu naprawdę pokazuje, jak ważne są te kwestie związane z ochroną polskiego rolnictwa. A wiemy, że jak ja się wypowiadam, to także wielkopolskiego rolnictwa, ponieważ doskonale wiemy, jak ważny jest to trzon gospodarki w Wielkopolsce.
Na ile kluczowe dla tej decyzji jeszcze nieogłoszonej oficjalnie miało znaczenie, że Polska budowała koalicję pięciu właściwie państw przyfrontowych, które miały podobny interes jak Polska.
To było ogromne znaczenie. Znaczenie ma sytuacja twardego stanowiska polskiego rządu, wczorajszej decyzji i także właśnie tych kwestii związanych ze współpracą czy pana premiera, czy spotkania ministrów rolnictwa, bo to stabilizuje całą sytuację tych krajów przyfrontowych. My zdajemy sobie sprawę i podkreślamy w każdej sytuacji, że przede wszystkim musimy podkreślać ten wątek rosyjski, że to rosyjska destabilizacja w związku z agresją Rosji na Ukrainę wprowadziła destabilizację cen żywnościowych i tak naprawdę dzisiaj szantaż żywnością, kwestia chociażby utrzymania zakresu eksportu do tych pięciu krajów powoduje, że ten rynek jak widzimy po raz kolejny się ustabilizował, ale co też stabilizuje kwestię eksportu z Ukrainy, więc Ukraina na pewno nie cierpi, i niezwykle istotne jest to, że jednak i pan komisarz do spraw handlu pochodzi z IPP, Pani Ursula von der Leyen z IPP, co wczoraj zaznaczaliśmy, i taka batalia opozycji na arenie Parlamentu Europejskiego na pewno nie powodowało, że dbali oni o ochronę polskiego rolnika, ale chcieli zrobić tak naprawdę cyrk w Brukseli, co pokazała nam dyskusja na sali i zachowanie pana Kołodziejczaka.
Ale z tego co pani mówi, wynika, że cel zostanie osiągnięty, będzie przedłużenie embarga o dwa miesiące. Rada Ministrów wezwała też Komisję Europejską do przedłużenia zakazu importu z Ukrainy także czterech produktów rolnych: pszenicy, kukurydzy, rzepaku i nasion słonecznika. Czy tutaj również to embargo będzie obowiązywało?
My musimy poczekać oczywiście na decyzję pani przewodniczącej, ale ja jestem przekonana, że pani przewodnicząca liczy się z interesem ochrony wolnego handlu, ale tak naprawdę powinna liczyć się z solidarnością przede wszystkim na rynku zbóż w krajach członkowskich, bo często nie podkreślamy jednej zasadniczej kwestii. Ukraina uzyskała dzięki decyzji politycznej nieograniczony dostęp do unijnego rynku bez żadnych ograniczeń i to jest podstawowy problem, z którym my się musieliśmy jako Polska borykać. My nie możemy sobie pozwolić, żeby właśnie wzrósł import do Polski 300-krotnie właśnie przy tej kukurydzy, o której wcześniej mówiłam, czy pszenicy 600-krotnie, bo tego żaden rynek nie wytrzyma. Naszym obowiązkiem jest chronić polskie rolnictwo, naszym obowiązkiem jest chronić polskiego rolnika i gwarantować mu po prostu racjonalność i opłacalność produkcji i to decyzjami polskiego rządu, we współpracy właśnie z panem komisarzem Januszem Wojciechowskim, właśnie uzyskujemy takie decyzje.
Bez żadnych ograniczeń, ale też bez żadnych wymagań, do których przestrzegania jest rolnik polski zobowiązany.
Oczywiście, że tak, ale niestety to była decyzja polityczna całego Parlamentu Europejskiej, Komisji Europejskiej i wszystkich parlamentarzystów. Jako pomoc, bo my wszyscy otwarliśmy swoje serca, swoje domy dla Ukrainy, ale niestety w ramach tego nie możemy spowodować, żeby na tym cierpieli obywatele polscy i polski rolnik.
Premier Ukrainy powiedział, że jeśli zapadnie decyzja o przedłużeniu embarga, Kijów zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami złoży pozew na Polskę do Światowej Organizacji Handlu. Pytanie, dlaczego tylko na Polskę i pytanie czy nie powinien składać wobec tego na wszystkie te pięć krajów i włącznie z Unią Europejską.
Myślę, że byłaby to decyzja polityczna zupełnie nieakceptowalna. Jeszcze raz podkreślę, otworzyliśmy swoje domy, otworzyliśmy swoje serca, pomagamy wszystkim sąsiadom, ale nie może być sytuacja taka, żebyśmy my szkodzili swoim rolnikom, swojemu państwu, więc dla Prawa i Sprawiedliwości, dla nas, sytuacja jest niezwykle ważna. Musimy chronić, zawsze będziemy chronić interesów przede wszystkim polskiego obywatela, a ja jeszcze raz podkreślam, cała sytuacja, zarówno analiza sytuacji politycznej, ale także tego tranzytu ukraińskiego zboża pokazuje, że Ukraina nie straciła, a wręcz odwrotnie, że ten eksport nie tylko wzrósł, tak jak podkreślam te dane liczbowe o 2,3 miliona ton, ale także się ustabilizował, więc to jest chyba niezwykle istotne. Więc myślę, że tutaj naprawdę to nie ma żadnych podstaw natury prawnej. Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja będzie o wiele trudniejsza, jeżeli po dwóch miesiącach ta sytuacja się nie ustabilizuje. Ale najważniejsze jest, żebyśmy wrócili przede wszystkim do porozumienia zbożowego i uruchomili korytarze przez porty Morza Czarnego. Wiemy, że to jest działanie Rosji i tutaj te działania muszą zostać podjęte, czy usprawnienia funkcjonowania korytarzy solidarnościowych, czy właśnie ustanowienie systemu dopłat do tranzytu towarów rolnych pochodzących z Ukrainy, stąd te 300 milionów euro, czy budowy i wzmacniania całej infrastruktury oraz zdolności magazynowych w państwach przyfrontowych.
Rozumiem, że oficjalnej decyzji o przedłużeniu embargo o dwa miesiące możemy spodziewać się w piątek?
Tak, a myślę, że pan redaktor jest jednym z pierwszych, z którymi się tą informacją podzieliłam.