Dla Poznaniaków II wojna zaczęła się około 8:00, kiedy miał miejsce pierwszy alarm bombowy. "Niemieckie myśliwce przeleciały wtedy blisko Poznania. Ale pierwsze bomby spadły na miasto około południa" - mówi historyk i regionalista Marek Rezler.
30 bombowców zaatakowało m.in. lotnisko Ławica, które mogło stanowić zagrożenie dla Niemców, oparcie dla obrony. Zaatakowano też Zakłady Cegielskiego i budynki przy ulicy Kanałowej, Chełmońskiego i Grunwaldzkiej. Prawdziwy, najpotężniejszy nalot na Poznań nastąpił dopiero pod wieczór, około godziny 18:00
- mówi historyk.
1 września 1939 roku śmierć poniosło ok. 200 poznaniaków, w tym ok. 45 żołnierzy. Były też duże zniszczenia w budynkach, w tym w dzielnicach mieszkalnych.
W pierwszych dniach września władze opuściły miasto, ale Cyryl Ratajski, który był na emeryturze, zgodził się na kilka dni wrócić na stanowisko prezydenta, pilnując porządku.
Główne siły okupanta wkroczyły do stolicy Wielkopolski 12 września, zaczynając czas kilkuletniej okupacji niemieckiej.