Jak podkreślił wiceminister Wziątek, docelowo armia ma składać się z 300 tysięcy żołnierzy zawodowych i 200 tysięcy rezerwistów.
Niezwykle istotne jest to, żeby rezerwy mogły być stworzone jako uzupełnienie potrzeb wojska, ale także działania operacyjnego. Jeżeli przyjdzie taka potrzeba, to wojsko zawodowe musi być uzupełniane rezerwami
- mówi wiceminister.
Kurs na pierwszy stopień podoficerski ukończyło 11 z 22 żołnierzy rezerwy. Jak tłumaczy mianowany dziś na stopień kaprala Kacper Kwiatkowski, największym wyzwaniem były zadania sprawnościowe.
Teoria oczywiście zawsze jest do nadrobienia, było bardzo dużo nauki, było trzeba zarywać noce i bardzo dużo pracować, żeby przejść to szkolenie, ale WF myślę, że jest tutaj najważniejszą rzeczą absolutnie
- mówi Kwiatkowski.
Kurs dotyczył rezerwy aktywnej, czyli osób, które regularnie odbywają ćwiczenia. Minister obrony narodowej ustanowił 2026 rok rokiem rezerwy i rezerwistów. Wprowadzana reforma systemu przewiduje między innymi utworzenie dla ochotników rezerwy pasywnej wysokiej gotowości oraz stałej gotowości. Ta pierwsza obejmuje osoby przyporządkowane do konkretnych jednostek wojskowych, które w razie mobilizacji muszą być gotowe w pięć dni. Pozostałe jednostki będą wspierane przez rezerwę pasywną stałej gotowości. Ochotnicy będą mogli liczyć na benefity.