Mistrzyni olimpijska zakończyła karierę. Aleksandra Mirosław spotkała się z młodzieżą
Kontrola wykazała, że mogło dojść do naruszenia przez konińską radną artykułu 24f ustawy o samorządzie gminnym, czyli zakazu prowadzenia przez radnego działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskał mandat. Faktury dla stowarzyszenia, którego prezesem jest Urszula Maciaszek, miała wystawiać firma konińskiej radnej. Chodzi o około 20 tysięcy złotych w 2025 roku.
„Ta sprawa nie jest oczywista” – mówi radna Urszula Maciaszek.
Gdybyśmy wiedzieli, że coś takiego nie powinno mieć miejsca, myślę, że ta sytuacja miejsca by nie miała. Nawet ze względu na to, że mnóstwo tych projektów realizowaliśmy. Po prostu nadal jesteśmy przekonani, że nie doszło do naruszenia paragrafu. Zwłaszcza, że przecież to było działanie, które było przekazowe. To nie były pieniądze, za, nie wiem, prowadzenie wydarzenia.
Konińska radna zwróciła uwagę, że w analogicznych sytuacjach orzecznictwo sądów jest różne. Urszula Maciaszek podkreśliła, że nie prowadziła działań na majątku miasta. Dodała, że to stowarzyszenie prowadziło działalność, a radna była tylko jednym z podwykonawców. Zapowiedziała, że zaskarży uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a potem ewentualnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do wyroku sądu radna nadal będzie uczestniczyła w sesjach rady.
„Miałem wątpliwości, ale na fakturach było napisane, że pieniądze pochodzą z budżetu miasta Konina” – mówi koniński radny Mikołaj Marcinkowski z klubu Wspólny Konin, który zagłosował „za” wygaśnięciem mandatu.
Pieniądze wpłynęły do stowarzyszenia. Potem na fakturze, którą wystawiła firma UL-TUR, było napisane, że pochodzą z budżetu Miasta Konina, dlatego zagłosowałem za. Pani radna robi wiele dobrego, bo faktycznie robi eventy. Podejrzewam, że to był jakiś błąd czy coś. Pani radna tłumaczyła, że zakupiła dmuchańce, żeby wyszło taniej dla stowarzyszenia.
Po sesji konińska radna Urszula Maciaszek przekazała, że nie należy już do Koalicji Obywatelskiej. Podkreśliła, że nie ma to związku z zaistniałą sytuacją.