NA ANTENIE: SUN OF JAMAICA/GOOMBAY DANCE BAND
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Sentymentalna podróż Paula McCartney’a

Publikacja: 12.06.2026 g.15:19  Aktualizacja: 12.06.2026 g.15:24 Ryszard Gloger
Świat
Recenzja Ryszarda Glogera.
Paul McCartney - Okładka płyty
Fot. (Okładka płyty)

Spis treści:

    Za parę dni Paul McCartney będzie miał 84. urodziny. Jako muzyk zespołu wszech czasów The Beatles, później lider grupy The Wings i jeden z gigantów w historii muzyki popularnej, stworzył nieprawdopodobnie bogaty zbiór piosenek i płyt. Od 1957 roku, kiedy znalazł się w zespole The Quarrymen, protoplasty kwartetu The Beatles, Paul McCartney zadziwiał niewyczerpaną energią twórczą. Zawsze był w tym co kreował bardzo angielski. W czasach gdy piosenki nie były wideoklipami, malował obrazy i opowiadał historie ludziach i o miejscach, które dobrze znał. Dla tego artysty Penny Lane, Strawberry Fields a teraz Dungeon Lane, to jedyne takie miejsca na ziemi. Nowa płyta Sir Paula McCartney’a nosi tytuł „The Boys Of Dudgeon Lane”. Nazwa Dudgeon Lane odnosi się do tej części miasta Liverpool, w której artysta spędził dzieciństwo, gdzie poznał przyszłego kolegę z zespołu George’a Harrisona i gdzie rozpościerał się niepowtarzalny widok na rzekę Mersey. Tak, płyta jest nasycona wspomnieniami i refleksjami o rodzicach, o okolicach, w których Paul dorastał. Nostalgia przebija z tekstów 14 piosenek, lecz muzyka przekracza granice melancholii i tęsknoty za przeszłością. Większość utworów ma duży ładunek energii i toczy się pod dyktando zdecydowanego rytmu perkusji. Wybrana na pierwszego single piosenka „Days We Left Behind” zupełnie tego nie zapowiadała. Była kolejnym przykładem kompozytorskiego talentu McCartneya, do układania linii melodycznych, które zostają w pamięci. Nostalgiczne piosenki delikatnie spinają większość żywych nagrań takich jak „Lost Horizon”, „Ripples In The Pond”, „Mountain Top”, „Come Inside” i kilku innych.

    Autor zaczął pracę nad płytą w 2021 roku, co zrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę metodologię pracy. Był to proces rozłożony na raty, na sesje w różnych studiach, na podróże, koncerty i systematyczne wypełnianie nagrań materią dźwiękową. Paul McCartney gra na większości instrumentów a było ich kilkanaście, począwszy od gitary basowej, fortepianu, gitar elektrycznych i akustycznych, instrumentów klawiszowych czy perkusjonaliów. Paul McCartney wykorzystał w kilku utworach klawesyn, organy, i mellotron, które ubarwiły wiele jego klasycznych piosenek. Jest na nowej płycie nagranie „Home To Us”, w którym po raz pierwszy Paul McCartney zaśpiewał w duecie z Ringo Starrem, co nie zdarzyło się w czasach gdy grali razem w grupie The Beatles. Teraz powstała zgrabna, prosta piosenka, przypominająca wczesne lata The Beatles. Prawdę mówiąc, wiele elementów płyty, w warstwie dźwiękowej odnosi się do muzyki sprzed lat. Klimat vintage słychać niemal w każdym takcie. Pod tym względem autor jest konsekwentny i nie próbuje wciskać na siłę współczesnych rozwiązań formalnych. Akcenty w postaci partii trąbki lub fletu, budzą skojarzenia z dawnymi piosenkami The Beatles, kiedy muzycy eksperymentowali i poszerzali brzmienie gitarowej kapeli. Novum jest sekcja dęta swingowej orkiestry, żywcem przeniesiona z lat 50. ubiegłego wieku w piosence „Salesman Saint”. Trudno przecenić wkład pracy i kreatywności współproducenta Andrew Watta, który nadał muzyce dynamiki i blasku.

    Od najmłodszych lat Paul McCartney był zakochany w muzyce rockabilly i rock and rollu, uwielbiał Buddy’ego Holly, Elvisa i Little Richarda. Sam potrafił nieźle „pokrzyczeć” w piosence „I Saw Her Standing There”. W nowych nagraniach ten zawadiacki, buntowniczy Paul McCartney powraca, chociaż w spokojnych piosenkach „kruchość” głosu daje o sobie znać. Największą wartością płyty „The Boys Dudgeon Lane” jest jej strona emocjonalna, pobudza wspomnienia i działa na wyobraźnię. Paul McCartney potwierdza po raz kolejny wyjątkowy zmysł kompozytorski. Jest kilka bardzo udanych piosenek, „Never Know”, „Life Can Be Hard”, bardzo wyróżnia się na pewno zamykająca zestaw „Momma Gets By”. Jednak żadna nie przebije „ Yesterday”, „Eleanor Rigby”, „Let It Be”, „Hey Jude” czy „A Day In The Life”. Ot, siła nostalgii.

    https://www.radiopoznan.fm/n/iT9dbt
    KOMENTARZE 0