Ostatnią płytę artysty z Danii recenzowałem dobre osiem lat temu. Był to krążek zespołu Thorbjørn Risager & The Black Tornado. Zespół zawojował wówczas Europę, nagrał parę znakomitych płyt i wystąpił w Polsce na kilku festiwalach. Dania miała w muzyce ciekawe propozycje już znacznie wcześniej. W końcówce lat 60. ubiegłego wieku słuchałem winyli zespołu Burnin Red Ivanhoe, który grał progresywnego rocka na poziomie światowym. Znacznie później przebiły się grupy Laidback i metalowy King Diamond. Na początku drugiego tysiąclecia na festiwalu w Kolonii odkryłem młodą kapelę Saybia, grającą alternatywnego rocka. Historia lubi się powtarzać i znowu duński artysta przykuł moją uwagę wspaniałym koncertem, tym razem na bluesowym festiwalu w Eutin.
Nazywa się Mike Andersen, zbliża się do 50-ątki, co sugeruje, że scena jest mu przyjazna od dawna. W czasie koncertu artysta zdążył powiedzieć, że gra na gitarze od 12. roku życia. Koledzy w szkole słuchali innej muzyki niż on. Młody Mike słuchał B.B.Kinga i wykonawców rhythm and bluesa. Jego kariera trwa już 30 lat i właśnie nagrał 10. album solowy. Krążek ma tytuł „All Out Of Love”. Piosenki, których Mike Andersen jest autorem, trudno przypisać do jednego gatunku muzycznego. Młodzieńczy zachwyt bluesem znacznie osłabł i przekształcił się w absolutnie własną, oryginalną twórczość. Z bluesa pozostały nastrój, naturalność przekazu i duża swoboda wykonawcza. W bluesowym duchu utrzymane są piosenki „Falling For You” i „Haitian Lady”. Już po dwóch piosenkach, odbiorca nie ma wątpliwości, że Mike Andersen śpiewa o sobie, swoich przeżyciach i przemyśleniach. Tytułowa piosenka „All Out Of Ten” jest czystym zwierzeniem, i wyznaniem dojrzałego mężczyzny w pełnej dramatyzmu scenerii dźwiękowej. Teksty piosenek mają dużo większą siłę oddziaływania niż w ofercie jaką niesie nadprodukcja z okolicy popu i rocka. Mike Andersen jest także dobrym wokalistą i potrafi swoje teksty interpretować. Na dodatek nie epatuje umiejętnościami instrumentalnymi, gra na gitarze oszczędnie i jeśli decyduje się na partię solową, jest to zgrabna, krótka ozdoba piosenki.
Artyście udało się wyważyć wszystkie składniki utworów tak, że każdy kawałek jest inny i niepowtarzalny. Kilka piosenek to spokojne ballady, zaledwie z akompaniamentem gitary akustycznej („Only For You”, „Big Mouth”), fortepianu, skrzypiec i wiolonczeli („Souls On Fire”) lub większego zestawu instrumentów z sekcją rytmiczną włącznie. Wyjątkiem na płycie jest nagranie „Falling For You”, w którym na większości instrumentów strunowych i klawiszowych zagrał Mike Andersen. Mocniejszy ładunek rytmiki niosą utwory „Don’t Waste Your Time” orasz „Clean House”. Płyta „All Out Of Love” jako całość ma szczególny nastrój, raczej kameralny i wyszukany, jest też kilka piosenek bardziej dynamicznych. Artysta zadbał razem z producentem Christianem Ki o organiczne brzmienie muzyki, co współcześnie jest szczególnie warte podkreślenia.