NA ANTENIE: W środku dnia
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Pierwsza prywatna elektrownia jądrowa ma powstać w Pątnowie

Publikacja: 10.09.2021 g.11:48  Aktualizacja: 10.09.2021 g.11:51 Łukasz Kaźmierczak
Konin / Wielkopolska
To wspólny projekt polskich biznesmenów: Zygmunta Solorza i Michała Sołowowa. Inwestycja jest planowana na bazie Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.
elektrownia atomowa  - Pixabay
Fot. Pixabay

"Takie małe elektrownie jądrowe nie będą konkurencją dla planów rządowych, budowy dużej polskiej energetyki jądrowej" - mówił w porannej rozmowie Radia Poznań zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24 Jakub Wiech...

Powiedziałbym, że jest to raczej dopełnienie, gdyż ten duży atom jest już na wyciągnięcie ręki. To znaczy w tym aspekcie, że technologia, o której mówimy w kontekście dużych bloków jądrowych jest gotowa, jest dostępna. Wystarczy tylko podpisać odpowiednie dokumenty, zaangażować odpowiednich wykonawców i też wyłożyć odpowiednie pieniądze i można przystąpić do budowy tego typu jednostek. Natomiast małych elektrowni atomowych cały czas jeszcze nie ma, one są dopiero opracowywane

 - mówił Jakub Wiech.

"Najbardziej zaawansowane prace są w tej chwili w USA, gdzie prawdopodobnie będzie certyfikacja pierwszej takiej jednostki" - mówił nasz gość. Potem te technologie mogą dotrzeć do UE.

Według planów wielkiego biznesu, elektrownia jądrowa miałaby powstać w Pątnowie do 2030 roku.

 

Poniżej pełny zapis rozmowy:

Łukasz Kaźmierczak: Od razu mam do pana pytanie za sto punktów - Zygmunt Solorz, Michał Sołowow, teraz także Sebastian Kulczyk, wszyscy wielcy biznesmeni właściwie z topu absolutnego polskiego, chcą budować elektrownie jądrowe. Skąd to nagłe i gremialne zainteresowanie właśnie energetyką jądrową.

Jakub Wiech: Można tak zażartować, że zapatrzyli się oni w innego miliardera Billa Gates'a, który również zainteresował się energetyką jądrową.

Kto wie, może tak, może tak było.

Natomiast uważam, że powód, dla którego akurat polscy miliarderzy chcą wejść w atom jest zgoła inny niż fascynacje wielkimi ludźmi tego świata. Mianowicie informacje, które płyną z takich spółek, jak Synthos, ZEPAK czy Ciech dotyczące ich chęci budowy małych reaktorów jądrowych typu SMR w Polsce, wynikają przede wszystkim z potrzeby zagwarantowania w Polsce dostatecznie dużej mocy dla przedsiębiorstw, czystych mocy dodajmy, gdyż energetyka jądrowa to jest energetyka bezemisyjna. Reaktory jądrowe nie produkują emisji gazów cieplarnianej podczas swojej pracy i właśnie te walory ekologii widzą miliarderzy, którzy również patrzą i analizują to, co się dzieje w polskim systemie elektro-energetycznym, który będzie intensywnie transformował w najbliższych latach. Moim zdaniem chcą po prostu się zabezpieczyć dodatkowo na wypadek ewentualnych opóźnień czy turbulencji.

Przy okazji mogą na tym zarobić czy atom to jest też taki interes, bo oprócz tego, że muszą mieć dostawy energii, choćby ZEPAK mówi o tym, że parę lat tak naprawdę ma tylko zagwarantowane te takie dofinansowania do tego tradycyjnego systemu korzystania z tradycyjnych źródeł energii bodaj do 2024 roku, a potem nie wiadomo co, pewnie słabo. Natomiast pytam, bo to jest kwestia bezpieczeństwa, to już pan powiedział, ich dalszego funkcjonowania, ich zakładów, ale czy także można zarobić na atomie?

Oczywiście, myślę, że te jednostki, jeżeli powstaną, bo to jest technologia, której jeszcze nie ma i dokładnie nie wiadomo, czy ona będzie w terminie i czy ona będzie w takim wymiarze, o jaki chodzi miliarderom, ale jeżeli przyjmiemy optymistyczny wariant - to znaczy, że małe elektrownie jądrowe powstają w założonym czasie i mają dostatecznie dobrą moc, dostatecznie dobre wskaźniki cenowe, jeśli chodzi o produkcję energii, to one będą mogły służyć tako też opcje do sprzedaży mocy dla sieci, czyli innymi słowy mówiąc - te prywatne jednostki jądrowe będą mogły wesprzeć ogólny polski mix energetyczny, polską sieć elektro-energetyczną.

Czyli to nie jest konkurencja tak naprawdę dla planów rządowych, państwowych budowy polskiej energetyki jądrowej, tej takiej dużej energetyki?

Powiedziałbym, że jest to raczej dopełnienie, gdyż ten duży atom jest już na wyciągnięcie ręki. To znaczy w tym aspekcie, że technologia, o której mówimy w kontekście dużych bloków jądrowych jest gotowa, jest dostępna. Wystarczy tylko podpisać odpowiednie dokumenty, zaangażować odpowiednich wykonawców i też wyłożyć odpowiednie pieniądze i można przystąpić do budowy tego typu jednostek. Natomiast małych elektrowni atomowych cały czas jeszcze nie ma, one są dopiero opracowywane. Najbardziej zaawansowane prace są w USA, gdzie prawdopodobnie będzie certyfikacja pierwszej takiej jednostki i potem te technologie mogą przywędrować do UE.

Co to w ogóle znaczy prywatna elektrownia jądrowa, bo ja wiem, że bogaci ludzie mają prywatne jachty, prywatne samoloty, ale elektrownie jądrowe?

Przede wszystkim chodzi o to, że te elektrownie będą prawdopodobnie budowane za prywatne pieniądze, przynajmniej w dużej mierze. Oczywiście jest tutaj opcja na pewne partnerstwo publiczno-prywatne i myślę, że taki wariant jest szczególnie prawdopodobny zwłaszcza z tego względu, że państwo polskie pewnie będzie chciało wesprzeć transformację swojej energetyki dodatkowymi mocami, które będą współfinansowane przez prywatnych przedsiębiorców. Natomiast te małe reaktory jądrowe, o których tutaj mówimy, to są jednostki niewielkiej mocy w stosunku do dużych bloków jądrowych, mniej więcej trzykrotnie mniejsze, czyli około 300 megawatów.

Stąd ten mały atom, taka nazwa, bo to rozgraniczenie się pojawia. Mały atom, duży atom.

Dokładnie i ich największą zaletą ma być to, że będą one produkowane seryjnie, hurtowo, będą zjeżdżać z taśmy produkcyjnej, przez co ich cena będzie odpowiednio niższa. Dzięki temu będą one dostępne dla podmiotów mniejszych niż państwa, czyli np. dla dużych firm należących do miliarderów, które będą zainteresowane własnymi źródłami energii elektrycznej, których nie będzie satysfakcjonować np. sama energia z odnawialnych źródeł.

Pańskim zdaniem to jest pozytywna informacja jakby w sensie tych planów ogólnych, rządowych, że tak naprawdę rząd powinien ucieszyć się z tych deklaracji wielkiego biznesu?

Na pewno nie powinien się smucić, niemniej trzeba się przygotować. To znaczy przede wszystkim konieczne są zmiany w prawie, które już zawczasu ataptowały polskie ustawodawstwo do wdrażania takich rozwiązań jak energetyka jądrowa w małej skali oraz to trzeba będzie wyszkolić odpowiednich urzędników dozoru jądrowego, znających się na tego typu jednostkach i też przygotować sieć elektro-energetyczną do ewentualnego  wpięcia małych elektrowni jądrowych.

Zygmunt Solorz powiedział takie zdanie, że właściwie atom jest jedynym realnym źródłem energii, który na masową skalę może zastąpić węgiel, a bez taniej, czystej energii czeka nas katastrofa. Podpisuje się pan pod tym argumentem Solorza za budową tej elektrowni jądrowej, tych reaktorów modułowych?

Podpisują się, aczkowiek rozwinąłbym tę myśl tylko o to, że jest to jedyne dostępne rozwiązanie w tym momencie, które będzie można ustawić w zasadzie wszędzie i nie będzie ono wymagało dodatkowego stabilizowania w formie budowy chociażby kolejnych mocy np. w gazie.

No tak, ale wiemy już, że ta lokalizacja jest wyznaczona. Pewnie można ją postawić wszędzie, ale ma być u nas w Pątnowie w Wielkopolsce na bazie Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Pątnów jest także wskazany jako lokalizacja w rządowym programie polskiej energetyki jądrowej. Prezes ZEPAK-u Piotr Woźny, który urzęduje w Pątnowie mówi, powtarza: nasze plany nie są konkurencyjne w stosunku do planów państwa i ten Pątnów nam wychodzi. To jest dobry pomysł, realny, jak pan to ocenia?

To jest tak naprawdę pytanie do geologów, którzy są w stanie oszacować, czy Pątnów spełnia rygory geologiczne, tektoniczne, jeśli chodzi o potencjalną lokalizację dla elektrowni jądrowej. Natomiast biorąc pod uwagę, że faktycznie te rejony są wskazane w polskim programie energetyki jądrowej jako wskazana lokalizacja dla dużej elektrowni jądrowej, można założyć, że faktycznie jest to miejsce odpowiednie dla tego typu technologii i także mały reaktor jądrowy będzie mógł tam powstać.

Mnie bardzo zainteresowała informacja, że tak naprawdę współpracę z tymi dużymi biznesmenami, którzy wchodzą w te reaktory modułowe, podejmuje amerykańska firma i tam się pojawia nazwisko byłej ambasador USA w Polsce panie Mosbacher, która weszła w skład zarządu tej firmy. Ta firma ma właśnie doradzać, jak mają powstać te modułowe reaktory jądrowe w Polsce.

Tak, to jest ciekawa informacja na pewno na polskie warunki. Natomiast jeżeli spojrzymy na europejskie sektor energetyczny czy szerzej też paliwowy, to zobaczymy, że to nie jest nic nowego. To znaczy, że spółki prywatne czy państwowe, które są zainteresowane współpracą z określonymi grupami interesu czy państwami, często angażują byłych polityków, dyplomatów do tego rodzaju przedsięwzięć.

Ja kojarzę kanclerza Schoedera, ale to we władzach Gaspromu.

No właśnie i to jest ten sam mechanizm, wykorzystanie pewnych wpływów politycznych, koneksji towarzyskich do przyspieszenia, do zagwarantowania odpowiedniego procesu realizacji projektów, więc to nie powinno dziwić. Tak się załatwia interesy w dobie dużej energetyki w dzisiejszych czasach. Natomiast to powinno raczej cieszyć, że wchodzimy na ten poziom operowania, który jest już stosowany przez takie państwa, jak Rosja, które nie obawiają się sięgać po byłych kanclerzy, ministrów.

I ich wpływy, jak rozumiem, wśród establishmentu, decydentów podejmujących decyzje. Ja jeszcze wrócę do dużego atomu, do tych planów polskiego rządu, polskiego państwa dotyczącego polskiej energetyki jądrowej dużej i teraz mamy trzy rozpatrywane lokalizacje. Prawdopodobnie wszystko wskazuje na to, że przynajmniej dwie lokalizacje będą przyjęte. Jedna to Żarnowiec albo ogólnie okolice nadmorskie, Bełchatów i właśnie Pątnów. Zdaje się, że nadmorska lokalizacja no wydaje się przesądzona, co czytuję gdzieś między wierszami. Natomiast pytanie Bełchatów czy Pątnów, bo słyszałem, że Bełchatów to tak sejsmicznie słabo wypada, jeśli chodzi o tamte zachowania geologiczne.

Wszystkie te lokalizacje znajdują się w polskim programie energetyki jądrowej. Natomiast można z dużą dozą prawdopodobieństwa wskazać, że pierwsza polska duża elektrownia jądrowa powstanie nad Bałtykiem ze względu na odpowiednią podaż wody potrzebnej do ochłodzenia jej bloków. Co będzie dalej, to tak naprawdę zobaczymy, gdyż będzie to raczej też kwestia pewnych rozgrywek wewnętrznych, politycznych, jeżeli chodzi o polityków lokalnych, zaangażowanych właśnie w tych regionach, którzy pewnie będą chcieli przyciągnąć taką inwestycję, bo zarówno Pątnów, jak i Bełchatów to są miejsca, które teraz słyną z energetyki, ale tej emisyjnej i chcą się transformować i tutaj konieczność zajdzie, żeby redukować obecnie istniejące etaty, a elektrownia jądrowa i proces jej budowy może pomóc wygenerować nowe. Natomiast biorąc pod uwagę możliwości jakby biologiczne, to znowu jest pytanie do podmiotów odpowiedzialnych za analizę, czy to tektoniki czy innych warunków lokalnych w tychże lokalizacjach. Takie dokładne, precyzyjne badania będą w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy w Bełchatowie czy w Pątnowie można postawić dużą elektrownię jądrową.

Czy Pątnów, region, który tak naprawdę żył z korzystania z klasycznych zasobów energii, dziś nazywanych brudnymi, czy to jest taki wielki skok cywilizacyjny dla regionu? Coś takiego, jak jakby nagle przenieść KGHM w pobliże Konina, taka budowa dużej elektrowni jądrowej? Tak to się przekłada gospodarczo?

To jest na pewno nowość technologiczna i pewnego rodzaju faktycznie rewolucja. Natomiast jeśli chodzi o ekonomię, to budowa jednego gigawata mocy w energetyce jądrowej, będzie angażowała do 10 tysięcy osób.

Czyli miejsca pracy.

Tak, to jeśli chodzi o miejsca pracy. Natomiast samo operowanie energetyką jądrową to jest rzecz odpowiednio mniejsza, niemniej mieszkańcy skorzystają z tej inwestycji chociażby w ten sposób, że trzeba będzie odnowić całość infrastruktury otaczającej elektrownię jądrową, czyli linie przesyłowe, infrastrukturę drogową.

I podatki, które potem płaci ta firma, która się lokalizuje choćby od nieruchomości. To ja jeszcze dodam, że przynajmniej ta pierwsza prywatna, jak to się mówi, elektrownia modułowa, te reaktory małe, ma powstać zgodnie z planami wielkiego biznesu do 2030 roku. Będzie to przypomnę Pątnów koło Konina.

https://www.radiopoznan.fm/n/UfpwU9
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 07:00 09:00 10:00 11:00 12:00

@TWITTER