Kolejne miliony na osuwisko w Dolsku. Uczniowie czekają na powrót do szkoły
Problem pustych sal lekcyjnych dotyka całego Poznania.
Na poziomie pierwszych klas będzie to jedna klasa, szczęśliwie będziemy mieli 18 uczniów, jest to sukces. Te odejścia od nas widać w miejscowościach i gminach przyległych
– mówi wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 40 w Poznaniu Grzegorz Anioł.
Coraz częściej mówi się o likwidowaniu lub przekształcaniu budynków szkolnych. Wiesław Banaś z Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania uspokaja, że o los szkół na razie nie ma obaw.
Nie mówimy w Poznaniu, że będziemy cokolwiek likwidować. Jeżeli będą się zwalniały pomieszczenia, które będzie można wykorzystać w inny sposób, będzie możliwość tworzenia na przykład domów kultury, również ze wskazaniem miejsc dla seniorów. Choć mówi się o zapaści demograficznej, podpoznańskie szkoły pękają w szwach
– dodaje Banaś.
W Poznaniu problem widoczny jest także w przedszkolach. W tym roku przyjęto ponad 1000 dzieci mniej, niż w latach ubiegłych, a aż 40 oddziałów przedszkolnych nie zostało w ogóle utworzonych.