W czasach kiedy stado liczyło tylko kilka sztuk, odbywało się to wyłącznie za pomocą nożyc. Dziś w części prac trzeba wspomóc się golarką, bo strzyżenie to ciężkie fizyczne i czasochłonne zajęcie.
Ogólnie to barany są prostsze do strzyżenia o mają rogi i można je trzymać jak za kierownicę. Owca jednak wymaga innej asekuracji
– mówi Michał Antoniak.
Owce po zabiegu były wyraźnie... lżejsze:
Staramy się tą owieczkę ostrzyc jak najbliżej skóry, żeby jej było chłodno latem, żeby nie zagrzała się od tego runa. My też strzyżemy owce raz do roku, właśnie w kwietniu, maju
– dodaje kierowniczka Rezerwatu Archeologicznego, Magdalena Greberska.
Runo z jednej owcy waży kilka kilogramów. Część runa zostanie przeznaczona na potrzeby rezerwatu. Powstaną z niego filcowe czapki, skarpetki i elementy strojów średniowiecznych.