- Hasior to artysta niełatwy, ale każdy może interpretować jego prace na swój własny sposób – przekonuje Anna Borowiec.
Hasior jest bardzo głęboko zakorzeniony w polskości, w religijnej obrzędowości, w tym co ludowe. Fascynował się prowincją. Ale to co tutaj chyba najważniejsze, bardzo ważne dla niego były żywioły i współdziałanie żywiołów w jego pracach. Ale uważał, że jest jeszcze piąty żywioł. I piąty najważniejszy żywioł to jest ludzka zdolność do fantazjowania, do wyobrażania sobie i o to chodzi, żeby ją właśnie uruchomić. Te prace wciąż to robią.
Wystawę możemy oglądać do 6 września w Galerii Sztuki Współczesnej w Muzeum Narodowym w Poznaniu.