Ponad 150 sklepów w akcji. Pomoc trafi do potrzebujących przed świętami
Zdaniem autora, prace nawiązują do nieświadomości zbiorowej. Widz kończy historię, którą ja zaczynam - podkreśla pomysłodawca, Jakub Matusewicz.
Wystawa, oprócz tego głównego tematu wizualnego, oczywiście formalnie jest dosyć skomplikowana, ponieważ te obrazy, które nie mają kształtu prostokąta, tylko to są wielokąty. Wielokąty, które chwilami się nakładają, są naprzeciwko siebie, niejako patrzą na siebie i żeby zobaczyć co jest na tych obrazach, trzeba się wychylić, stanąć z boku i zobaczy wtedy widz pewną sekwencję dosyć figuratywnych sytuacji rąk, wody, matki. Druga strona zaś jest płaska, pomimo tego, że namalowane są też podobrazia, które też się przykrywają. To są już dosyć abstrakcyjne podobrazia, które mają zaprosić widza do zagadki czy też do wyobrażenia sobie, co można zobaczyć pomiędzy tymi podobraziami.
- dodaje autor.
To pierwszy raz, kiedy Jakub Matusewicz publicznie pokazał prace na papierze, pomalowane kryjącymi farbami wodnymi. Wystawa do 5 grudnia.