Wyboista droga do ronda Sienkiewicza
Na to aby Start Gniezno po awansie do ekstraligi w przyszłym sezonie wygrywał potrzeba dwa razy więcej pieniędzy niż w pierwszej lidze. Prezes klubu Arkadiusz Rusiecki nie ukrywa że to suma ponad 6 mln zł. Zdobycie całości nie będzie łatwe w czasach zauważalnego kryzysu gospodarczego. Dlatego gnieźnieńskich działaczy cieszy że poznańska Lechma nadal chce być sponsorem tytularnym. Ile daje na drużynę to tajemnica ale prezes Lechmy Lech Piasny przyznaje że więcej i to przełoży się na popularność firmy.
Gnieźnieński klub podpisał już umowy z zawodnikami takimi jak Szwed Antonio Lindbaeck - uznawany za jednego z faworytów przyszłorocznych żużlowych Mistrzostw Świata (Grand Prix). W Gnieźnie pojedzie także Duńczyk Bjarne Pedersen. Działacze z Gniezna chcą pozyskać jeszcze jednego zawodnika na światowym poziomie.