Na zły stan murawy na Enea Stadionie zwrócili uwagę kibice w trakcie czwartkowego meczu z KuPS Kuopio w Lidze Konferencji. W wielu miejscach przypominała ona grzęzwisko.
W styczniu wszystko szło perfekcyjnie, bo trawa była doświetlana. Niestety mecz z Lechią Gdańsk odbył się w ekstremalnych warunkach pogodowych, źdźbła trawy były zamarznięte, wiele totalnie się połamało
- napisał w mediach społecznościowych menedżer ds. relacji z otoczeniem w Lechu Maciej Henszel. Jak dodał, pierwsza część wymiany murawy nastąpi już po niedzielnym meczu z Rakowem Częstochowa. Druga kilka dni później po starciu z Górnikiem Zabrze w Pucharze Polski. - Dbamy o każdy element, bo chcemy grać o pełną pulę w tym sezonie - zapewnił Henszel.
Wymiana murawy to koszt kilkuset tysięcy złotych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Konferencji z Szachtarem Donieck lechici zagrają już na nowej nawierzchni.