- Musimy podejść do tego spotkania bardzo odważnie - powiedział na środowej konferencji prasowej trener Kolejorza, Jose Mari Bakero. - Znamy doskonale wszystkie dobre i słabe strony rywali. Na pewno różni nas styl gry. Generalnie, szanse oceniam +pół na pół+. To jest dwumecz i na pewno kwestia awansu do następnej rundy nie rozstrzygnie się w Poznaniu - powiedział hiszpański trener. Bakero przyznał, że jednym z atutów ekipy portugalskiej będzie fakt, że jest w pełni sezonu, podczas gdy Lech przygotowywał się przez mecze sparingowe.
Jak dodał, nie obawia się mroźnej aury. Według wstępnych prognoz, podczas meczu ma być ok. minus osiem stopni Celsjusza. "Jeżeli komuś będzie zimno, to znaczy, że jest chory. Nie ukrywam, że podczas grudniowego spotkania z Juventusem, które także toczyło się w zimowej scenerii, było mi trochę zimno, ale w środku się gotowałem" - przyznał.
Trener Kolejorza ma kilka problemów kadrowych. Przeciwko wicemistrzowi Portugalii nie zagra Rafał Murawski, który ze względów regulaminowych nie mógł zostać zgłoszony do rozgrywek, gdyż jesienią w barwach Rubina Kazań wystąpił w Lidze Mistrzów. Kontuzjowani są z kolei Tomasz Bandrowski i Grzegorz Wojtkowiak. Bakero nie chciał jednak zdradzić, kto pojawi się w wyjściowej "11".
Mecz Lecha ze Sportingiem będzie mogło obejrzeć niespełna 30 tysięcy widzów (ok. 75 procent pojemności obiektu). To efekt kary, jaką nałożyła UEFA na poznański klub za uchybienia związane z infrastrukturą stadionu. W środę obie drużyny odbędą oficjalne przedmeczowe treningi. Lechici będą ćwiczyć o godz. 16, natomiast Portugalczycy o 18:30.
Starcie Lecha ze Sportingiem w 1/16 Ligi Europy w czwartek o godz. 19, a na naszej antenie transmisja spotkania.
(Radio Merkury+PAP)