Ten dwumecz ma sporo podtekstów. Podstawowy to oczywiście szkoleniowiec Lecha Niels Frederiksen. Dla Duńczyka to pierwsza praca poza ojczyzną, więc oczywiście nigdy wcześniej nie miał okazji grać przeciwko swoim rodakom. W Danii jest popularny, swego czasu poważnie rozważano go jako kandydata na fotel selekcjonera reprezentacji. Z całą pewnością zna on sytuację AGF Aarhus. Jest jednak jeden problem: Duńczycy prawdopodobnie jeszcze lepiej znają sytuację Lecha Poznań. Wszystko za sprawą Markusa Uglebjerga - byłego asystenta Frederiksena w Lechu, który teraz pracuje w sztabie mistrza Danii.
Wiemy, że Markus jest w stanie przygotować 20-minutową prezentację na temat każdego naszego zawodnika. Ale czasem można w ten sposób przeciążyć zawodników informacjami
- powiedział szkoleniowiec Kolejorza na jednej z konferencji prasowych.
Oby jednak sztab Lecha potrafił przygotować kilka scenariuszy na ten dwumecz. Jednym z największych problemów Lecha w poprzednim sezonie był brak reakcji na boiskowe wydarzenia - piłkarze zbyt rzadko potrafili zareagować wtedy, kiedy okazywało się, że ich schemat zawodzi. Lech w tym sezonie ma być bardziej "cwany".
Zresztą, przedsezonowa stabilizacja wydaje się być największym atutem Kolejorza. Nie było rewolucji - ani kadrowej, ani w sztabie. Trener zapewnia, że wyciągnął wnioski z poprzedniego sezonu i inaczej dostosował obciążenie w okresie przygotowawczym. Potwierdzenie tych słów widzieliśmy w starciu o Superpuchar z Górnikiem, gdzie Lech był sumienny i zasłużenie pokonał wicemistrza Polski.
Duńczycy o takiej stabilizacji mogą jedynie pomarzyć. AGF Aarhus sensacyjnie zdobył mistrzostwo po 40 latach przerwy. Z drużyny odszedł m.in. doświadczony napastnik Mortensen, karierę zakończył stoper Dalsgaard, a sprzedano także innego obrońcę Beijmo. Na kogo zatem trzeba uważać? Choćby na dynamicznego wahadłowego z RPA Gifta Linksa, trudny do upilnowania jest także skrzydłowy Tobias Bech czy Kristian Arnstad. W drużynie brakuje jednak nominalnego bramkostrzelnego napastnika. W dodatku samo spotkanie odbędzie się na oddalonym o 40 km od Aarhus stadionie w Randers, co również trudno nazwać atutem Duńczyków.
Z szacunkiem, ale też wiarą w awans. Kolejorz ma mocne argumenty, by wyeliminować Duńczyków i grać dalej o spełnienie marzeń. Czas zacząć ciernistą drogę do piłkarskiego raju. Mecz AGF Aarhus - Lech Poznań we wtorek 21 lipca od 19. Zapraszamy na transmisję na antenie Radia Poznań. Naszym wysłannikiem do Danii będzie Dawid Cytrowski. Do usłyszenia!